„Dziewczyna w niebieskim płaszczu” – trudne decyzje, niepewność i intrygi w czasach wojny

Wiadomo nie od dzisiaj, że powieści z wojną w tle zawsze cieszą się dużym powodzeniem, szczególnie te okraszone wątkiem romansowym i  zwłaszcza wśród żeńskiej części czytelników. Na szybko do głowy przychodzą mi takie tytuły jak „Słowik” Kristin Hannah, „Jeździec miedziany” Pauliny Simmons, czy ostatnio czytany przeze mnie „Sekret Tatiany” Gill Paul. Są tytuły lepsze i gorsze, do tych pierwszych z pewnością zalicza się rewelacyjne „Światło, którego nie widać” Anthony’ego Doerra. Naprawdę wychodzi bardzo dużo takich powieści i żeby wśród z nich wybrać te, które są warte uwagi trzeba czasami głęboko poszukać. Czasami jednak pojawiają się tytuły, które bardzo pozytywnie zaskakują i tak było w przypadku książki „Dziewczyna w niebieskim płaszczu” Moniki Hesse (Wydawnictwo Literackie, 2018).

Akcja rozgrywa się w okupowanym przez Niemców Amsterdamie. Mam do Holandii bardzo duży sentyment, lubię ten kraj, miałam przyjemność w nim przez jakiś czas mieszkać i pewnie z tego powodu powieść już na wejściu miała u mnie bardzo duży plus. Główną bohaterką jest Hanneke, młoda Holenderka, która znalazła sposób na to, żeby przetrwać w trudnych warunkach – nauczyła się rozmawiać (czy też flirtować) z niemieckimi żołnierzami, żeby ją puszczali bez przeszukiwania, ma dobrą pracę, a dodatkowo dorabia sobie sprzedając drobne produkty na czarnym rynku. Ma tylko jedną zadrę, którą nosi w sercu – na początku wojny zginął jej ukochany Bas. Nie może się z tym pogodzić, zwłaszcza że ma wyrzuty sumienia i czuje, że doszło do tego przez nią (o czym dowiadujemy się w miarę, jak zgłębiamy historię dziewczyny). Jest więc świetny punkt wyjścia i ciekawa bohaterka, wydawałoby się, że jej pozycja jest stabilna i spokojnie dotrwa do końca wojny. Nie pozwala aby cokolwiek zachwiało tą delikatną równowagą, która tak skrupulatnie sobie wypracowała. Będzie musiała jednak zmierzyć się ze sobą samą, gdy jedna z jej czarnorynkowych klientek poprosi ją o pomoc w znalezieniu pewnej dziewczyny, która miała na sobie charakterystyczny, tytułowy, niebieski płaszcz. Od tego czasu zaczyna się dla niej nowy rozdział wojny, pełen intryg, kłamstw, niepewności i trudnych decyzji.

Hanneke wie, w jakich czasach żyje, wie, że Żydzi są ukrywani w komórkach i skrytkach u dobrych ludzi. Wie też, że wiele z tych osób i tak zostaje odnaleziona, a wówczas los zarówno Żydów, jak i tych, którzy im pomagali może być tylko jeden. Dlatego, gdy okazuje się, że staruszka ukrywała Żydówkę, która nagle zniknęła, za nic w świecie nie chce pomóc, bo wie, jak to może się skończyć. Czytelnik czuje, że bohaterka w którymś momencie zajmie się tą sprawą, ale nie jest to tak oczywiste od początku. Nadało to charakterowi Hanneke ogromnego realizmu. Przemawiał przez nią egoizm, strach o siebie i własną rodzinę (której tak naprawdę była jedyną żywicielką), dlatego odmawia pomocy zrozpaczonej kobiecie. Sama zaczęłam się zastanawiać, jak ja bym postąpiła w takiej sytuacji… Ale zagadka z drugiej strony coraz bardziej wciąga i intryguje dziewczynę. Żydówka zniknęła z zamkniętego mieszkania, jakby rozpłynęła się w powietrzu. Hanneke w końcu rozpoczyna swoje śledztwo, wykorzystując zdobyte przez lata kontakty, chcąc w ten sposób oczyścić swoje sumienie i uratować chociaż jedno życie. Przemiana bohaterki, która pokonuje swoje obawy i ograniczenia jest pokazana bardzo realistycznie i ciekawie. Uratowanie Mirjam staje się wręcz jej obsesją, chce jej pomóc za wszelką cenę.

Wątek ratowania Mirjam jest główny, ale warto przyjrzeć się też temu, co dzieje się wokół. Codzienność Żydów w okupowanym kraju, działalność ruchu oporu, funkcjonowanie w trudnych czasach, dokumentowanie okrucieństw często z narażeniem życia, próba ratowania małych dzieci oddając je nieżydowskim rodzinom. Wszystkie te elementy pojawiają się i są doskonałym uzupełnieniem historii. Nie brakuje też ważnych i naprawdę zaskakujących zwrotów akcji, nadających narracji tempa i niezbędnej w takich opowieściach tajemnicy. Powieść bardzo wciąga, razem z Hanneke nadziewamy na nitkę kolejne koraliki jej śledztwa, składamy wszystko razem, próbujemy zrozumieć, co się wydarzyło, łączymy tropy i szukamy odpowiedzi – i naprawdę chcemy poznać prawdę. To połączenie historii wojennej z kryminałem wyszło książce na dobre, nie jest to po prostu kolejna powieść z wojną w tle. A co z wątkiem romansowym, o którym wspomniałam na początku? Ku mojemu (miłemu) zaskoczeniu, taki tutaj nie występuje, chociaż mogłoby się wydawać, że jest tu na to i miejsce, i okazja, i odpowiedni bohaterowie – ale tutaj też występuje jeden ze zwrotów, którego się nie spodziewamy.

Powieść jest napisana bardzo ładnym językiem, bohaterowie świetnie napisani, akcja rozgrywa się w pięknej amsterdamskiej scenerii i mimo że niektóre rozwiązania czy działania postaci mogą się wydawać nieco naciągane, to jednak nie rzutuje to na cały odbiór treści. Bardzo cenię sobie książki, które zmuszają również do myślenia, do rozważań etycznych i moralnych, do zastanowienia się nad sobą. Wojna nie jest naturalnym środowiskiem, normalną sytuacją, czymś, do czego można przywyknąć. „Dziewczyna w niebieskim płaszczu” doskonale pokazuje różne postawy i zachowania w obliczu wyzwań i zagrożenia, rzuca zwykłych ludzi w niezwykłe sytuacje. Muszę przyznać, że dawno nie czytałam tak ciekawej książki pod względem psychologii bohaterów – nie wszystkie decyzje są oczywiste i łatwe do przewidzenia. Hanneke do samego końca walczy z wątpliwościami, strachem, własnymi słabościami, niepewnością o siebie i swoich bliskich. I tak naprawdę do ostatnich stron nie jesteśmy pewni, czy ta walka będzie wygrana. W pewnym momencie chęć poznania prawdy i nadzieja zdobywają w niej górę, ale nie jest powiedziane, że tak będzie cały czas. Ta wewnętrzna walka została pokazana w bardzo realistyczny i ciekawy sposób. Doskonała powieść, która pozwala czytelnikom wniknąć także w głąb siebie i zastanowić nad sobą i swoją postawą.

Sięgnijcie koniecznie po „Dziewczynę w niebieskim płaszczu”, bo to książka absolutnie warta Waszej uwagi. Szybko zobaczycie, że historia Hanneke i jej śledztwa niesamowicie Was wciągnie, będziecie wraz z nią przemierzać uliczki Amsterdamu, ukrywać się przed zagrożeniem, łączyć elementy układanki, szukać tropów. Wspaniale poprowadzona akcja i niejednoznaczni bohaterowie, którzy niejednokrotnie Was zaskoczą to największe zalety powieści. Czyta się ją szybko i chociaż tematyka jest smutna, trudna i w wielu miejscach wzruszająca, to jednak lektura sprawi Wam dużo przyjemności i na pewno na długo zostanie w Waszej głowie.

Za egzemplarz bardzo dziękuję Wydawnictwu Literackiemu

WL

Hesse_Dziewczyna w niebieskim_m

 

Tytuł: „Dziewczyna w niebieskim płaszczu”

Autor: Monica Hesse

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Rok wydania: 2018

Ilość stron: 342

Moja ocena: 8/10

 

 

Asia B&B

5 uwag do wpisu “„Dziewczyna w niebieskim płaszczu” – trudne decyzje, niepewność i intrygi w czasach wojny

  1. Często zastanawiam się jakbym ja się zachowała w takiej sytuacji. Człowiek myśli, że oczywiście tak jak trzeba, ale czy na pewno? Szczególnie kiedy chodzi też o bezpieczeństwo naszych bliskich. Książka wygląda na bardzo interesującą. Czy tytuł celowo nawiązuje do „Dziewczynki w czerwonym płaszczyku”?. Inna autorka, ale nasza polska wersja też opowiada o czasie wojny i była hitem na całym świecie.

    Zapraszam również do siebie
    http://www.odbdoz.wordpress.com

    Polubione przez 1 osoba

    1. Bardzo polecam ten tytuł, jest naprawdę interesujący i wciągający 🙂
      Co do tytułu to raczej zbieg okoliczności, ponieważ tytuł oryginału to „Girl in the Blue Coat”, ale faktycznie tematyka i klimat podobny 🙂

      Polubienie

  2. Uspokoiłaś mnie trochę. Właśnie dzisiaj odkryłam tę książkę na bibliotecznej półce i już w myślach dopisałam ją sobie do listy „do przeczytania”;) Tyle że teraz nie mam zbyt dużo czasu na lekturę i wypożyczenie kilku tytułów może nie być najlepszym pomysłem. W każdym razie cieszę się, że powieść jest dobra. I mam nadzieję, że w przyszłości przeczytam;)

    Polubione przez 1 osoba

  3. Pingback: DZIAŁO SIĘ! / październik – Books & Beauty

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s