Na dużym i małym ekranie / Styczeń

Nasz filmowy styczeń obfitował w wiele naprawdę świetnych filmów (i kilka średnich), a ponieważ o każdym chcę napisać, zwłaszcza żeby Was zachęcić do sięgnięcia po te lepsze, od razu przechodzę do podsumowania 🙂

  • „A Ghost Story” (reż.  David Lowery, 2017)

Bardzo nietypowe, ale klimatyczne kino. W sumie oceniłam ten film dosyć nisko, ale potem długo o nim myślałam i doszłam do wniosku, że to jeden z tych tytułów, który nie powinien podlegać ocenie. Nie jest to absolutnie kino rozrywkowe (mimo gwiazd w obsadzie – Rooney Mara oraz Casey Affleck), ale też wymyka się prostym kategoriom kina artystycznego. Oglądanie tego filmu to po prostu pewne doznanie, trudne, wymagające cierpliwości, z pewnością nie dla każdego i bardzo, bardzo nietypowe. Nie dajcie się także zmylić tytułowi, który kazałby przykleić mu łatkę horroru. To bardziej metafizyczny melodramat. Bohater grany przez Afflecka ginie w wypadku i powraca do domu swojej żony w postaci klasycznego, oldschoolowego ducha z prześcieradłem na głowie. Trudno nawet dokładnie opisać, co się dzieje dalej. Statyczne, trwające nawet kilka minut sceny, w których niewiele się dzieje (a momentami można powiedzieć, że nic), a chwilę potem następuje galop przez historię i kolejne pokolenia mający uzmysłowić upływ czasu. Jeżeli lubicie wymagające kino, któremu bardzo daleko od głównego mainstreamu, to dajcie szansę „A Ghost Story”.

ghost-story_1

  • „Kingsman: Złoty Krąg” (reż.  Matthew Vaughn, 2017)

Agenci specjalni w idealnie skrojonych garniturach powracają, by po raz kolejny uratować świat przed złoczyńcą absolutnym (tym razem w tej roli nieco przerysowana Julianne Moore). Jeżeli widzieliście pierwszą część i dobrze się na niej bawiliście, to druga odsłona nie powinna Was rozczarować. Jest nadal mnóstwo akcji, dobrej muzyki, sporo bardzo efektownych (i momentami brutalnych) walk i humoru doprowadzonego do granic absurdu. Mnie szczególnie przypadło do gustu przedstawienie różnic w kulturze brytyjskiej i amerykańskiej. Panowie z agencji Kingsman muszą skorzystać z pomocy swoich odpowiedników zza Atlantyku. Wypada to bardzo udanie – angielscy gentlemani ramię w ramię z wyluzowanymi i pewnymi siebie kowbojami  ruszają na kolejną misję. Ogląda się to dobrze, chociaż nie ma co ukrywać, że to rozrywka, która nie wymaga zbyt dużego angażowania mózgu w czasie seansu 🙂 Za to na ekranie parada gwiazd z Colinem Firthem, Jeffem Bridgesem, Halle Berry i wspomnianą Moore na czele. Na uwagę zasługuje też wątek Eltona Johna, który z ogromnym dystansem gra samego siebie – sceny z jego udziałem należą do jednych z najzabawniejszych w filmie. Ocena 7/10

kingsman-zloty-krag-news-l

  • „Bodyguard Zawodowiec” (reż.  Patrick Hughes, 2017)

I jeszcze jedna komedia sensacyjna, tym razem z Ryanem Reynoldsem oraz Samuelem L. Jacksonem. Ta dwójka, z pozoru niedobranych bohaterów, tworzy mieszankę wybuchową, która swoją energią zaraża widzów. Reynolds gra ochroniarza, jednego z najlepszych w swoim fachu, który ma za zadanie doprowadzić przed Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości płatnego zabójcę, mającego przekazać pewne ważne informacje na temat zbrodniarza wojennego (w tej roli Gary Oldman). Jak można się domyślić, komuś będzie zależało na tym, żeby ta misja się nie powiodła. Dostajemy dużo akcji, pościgów (dużym plusem jest to, że akcja rozgrywa się w europejskich miastach) i całkiem zabawnych żartów. Panowie (a zwłaszcza Jackson) nie przebierają w słowach, więc momentami te żarty są dosyć mocne, ale całość tworzy całkiem udaną komedię sensacyjną. Ocena 7/10

84a8aba0-73b6-11e7-98f9-005056b70bb8

  • „The Florida Project” (reż.  Sean Baker, 2017)

Rewelacyjny Willem Dafoe wciela się w rolę zarządcy motelu na Florydzie, w którym mieszkają nie tylko turyści odwiedzający pobliski Disneyland, ale także biedne rodziny, których nie stać na wynajem mieszkania. Do tej drugiej kategorii gości należy Halley oraz jej  córeczka Moonee. I to właśnie ta ostatnia jest główną bohaterką filmu, towarzyszymy jej w czasie zabaw z koleżankami i kolegami, spacerów po okolicy i ogólnie radzeniu sobie z mamą w różnych sytuacjach. To niezwykle rezolutna i wygadana dziewczynka, która zawsze wie co powiedzieć, a każdą sytuację rozbraja jednym słowem albo uśmiechem. Ma też jednak niesforny charakterek i wielu osobom daje się we znaki. Aż trudno uwierzyć, że grająca ją 7-letnia Brooklynn Prince jest debiutantką – oglądanie jej popisów aktorskich to sama przyjemność. Cały film ma dosyć słodko-gorzki wydźwięk, co dodatkowo podkreśla kontrast między cukierkową, kolorową Florydą, gdzie ludzie przyjeżdżają się dobrze bawić, a szarym życiem i problemami głównych bohaterów. Bardzo dobre, obyczajowe kino, świetne aktorstwo, piękne zdjęcia, po prostu perełka filmowa – moja ocena 8/10

Florida-Project_2

  • „Wojna płci” (reż.  Jonathan Dayton, Valerie Faris, 2017)

Nie dajcie się zmylić tytułowi! To nie jest komedia romantyczna o damsko-męskich zmaganiach, które doprowadzą do obowiązkowego happy endu. Dostajemy opartą na faktach historię pojedynku tenisowego rozegranego między Billy Jean King oraz Bobbym Riggsem. W te role doskonale wcielili się Emma Stone (w nietwarzowych okularach) oraz Steve Carell (świetna rola i bardzo udana charakteryzacja). Dowiadujemy się też trochę o rodzinnym tle obojga bohaterów, problemach i powodach, dla których zdecydowali się przystąpić do meczu. Każde z nich chce udowodnić coś innego – Billy Jean, że kobiety też potrafią grać i zasługują na traktowanie ich na równi z męskimi sportowcami, a Bobby próbuje pokazać światu, że wciąż jest „kimś” w świecie sportu, nawet jeżeli jego zachowanie ogranicza się do przedmeczowych wygłupów i popisów. Dobre kino, które świetnie oddaje klimat lat 70. (mecz rozegrał się w 1973 roku), jest bardzo dobrze zagrane i opowiada ciekawą historię. Warto – 7/10

wojna_plci_lead

  • „Pokot” (reż. Agnieszka Holland, Kasia Adamik, 2017)

O tym filmie napiszę raczej krótko, bo też nie do końca rozumiem zachwyty, które mu towarzyszyły w czasie kinowej premiery. Sama historia wydaje się być bardzo ciekawa – w malowniczych Sudetach dochodzi do serii morderstw, a ofiarami okazują się członkowie jednej z najbardziej wpływowych grup w okolicy, myśliwych. Jaki związek może z tym mieć Janina Duszejko – emerytowana pani inżynier, która jest całkowicie przeciwna polowaniom i walczy o ochronę zwierząt? Film ma sporo wad, niedopowiedzeń, luk scenariuszowych. Moja ostateczna ocena została podniesiona o jedno „oczko” głównie z powodu wspaniałych widoków oraz oryginalnej, klimatycznej muzyki. Tytuł jest z pewnością ważny w kontekście ekologiczno-politycznych sporów, ale wydaje mi się, że tak znaczący temat zasługuje na lepszy film. Ocena – 6/10

r.palka_020615-13

  • „Nebraska” (reż.  Alexander Payne, 2013)

Uwielbiam takie minimalistyczne, klimatyczne kino, tutaj dodatkowo podkreślone czarno-białą kolorystyką. Woody Grant (doskonały Bruce Dern) myśli, że wygrał milion dolarów i za wszelką cenę chce jechać do Nebraski odebrać nagrodę. Najbliżsi tłumaczą mu, że to tylko trik marketingowy, ale starszy pan jest bardzo uparty i stawia na swoim, choćby miał iść na pieszo. Jeden z jego synów, David, postanawia pojechać z nim, żeby odebrać „wygraną”, a ich wspólna podróż stanie się dobrą okazją do lepszego poznania siebie nawzajem. Nie jest to jednak klasyczna opowieść o zacieśnianiu więzi i podróży zmieniającej życie bohaterów. Sporo tutaj abstrakcyjnego humoru, zwłaszcza gdy Woody wraz z synem przyjeżdżają w odwiedziny w rodzinne strony i spotykają się z dawno niewidzianymi członkami rodziny oraz sąsiadami i współpracownikami. To nieco gorzki obraz, w którym nie brakuje smutnych momentów uzmysławiających przemijanie życie (np. wizyta w ruinie domu, w którym niegdyś mieszkali), ale jest też miejsce na humor i pozytywne przesłanie. To bardzo prosta opowieść, ale sposób jej opowiedzenia jest naprawdę wyjątkowy, a podróż z Woodym i Davidem sprawi Wam bardzo dużo przyjemności i zmusi do refleksji. Ocena – 8/10

nebraska-bruce-dern11

  • „Atak paniki” (reż. Paweł Maślona, 2017)

I wreszcie doczekaliśmy się naprawdę zabawnej polskiej komedii. Ale nie chcę Was wprowadzić w błąd – to nie jest komedia romantyczna ani z rodzaju tych głupkowatych (jak może sugerować trailer). Śmiechu faktycznie jest sporo, ale w wielu miejscach pojawia się też miejsce do głębszego zastanowienia się i postawienia sobie pytania: „A co ja bym zrobiła w danej sytuacji?”. Twórcy filmu odcinają się od porównań do „Dzikich historii”, argentyńskiego hitu sprzed kilku lat, ale według mnie niesłusznie, bo oba filmy mają sporo wspólnego. O co więc chodzi? Mamy kilka wątków, których bohaterów stopniowo poznajemy i powoli dowiadujemy się, co je wszystkie łączy. W każdym wątku osoby są w jakimś stopniu doprowadzone do skrajnej sytuacji, w której muszą podjąć (zazwyczaj trudną) decyzję, jak się zachować i przede wszystkim spróbować zapanować nad emocjami. A to okazuje się być najtrudniejsze. Najlepsze są według mnie dwie historie, ale koniec końców każda ma w sobie coś ciekawego. Pierwsza to wątek małżeństwa wracającego z wakacji, które stanie w obliczu naprawdę nieprzyjemnego zdarzenia, a druga to spotkanie znanej pisarki z dawnym ukochanym (w roli pisarki rewelacyjna Magdalena Popławska, najlepsza rola w filmie). Ciężko opisać cały film nie zdradzając za dużo szczegółów. I chociaż nie jest to z pewnością film dla każdego, to my się bawiliśmy świetnie, a jeżeli chodzi o polskie filmy jesteśmy dosyć wybredni 🙂 Ocena – 8/10

ef5af38b19ac29d4a244665f0648.1000

  • „Dunkierka” (reż. Christopher Nolan, 2017)

Wizualny majstersztyk od Christophera Nolana, chociaż sam film jest bardzo niehollywoodzki. Poznajemy bliżej jeden z najbardziej dramatycznych momentów II wojny światowej, czyli ewakuację alianckich żołnierzy z francuskiego wybrzeża do Wielkiej Brytanii. Trudności się piętrzą (ogromna ilość żołnierzy, ciągły atak Niemców, brak odpowiedniej ilości statków), napięcie wzrasta, z zainteresowaniem obserwujemy, jak z tego wybrną bohaterowie. A tych jest wielu, co jest zabiegiem rzadko spotykanym we współczesnym kinie wysokobudżetowym. Brakuje jednej głównej postaci, której losy śledzimy i możemy kibicować. Akcja toczy się na trzech scenach – na plaży (żołnierze walczą o przetrwanie), w powietrzu (kilku pilotów próbuje powstrzymać ataki wroga), oraz na wodzie (do pomocy zostają zaangażowani nawet właściciele małych prywatnych statków i towarzyszymy jednemu z nich). Mnie się ten zabieg bardzo spodobał, w końcu nie zawsze musi być ktoś jeden wyjątkowy, komu warto poświęcić cały film. Na duży plus zasługuje strona techniczna filmu – doskonała, budująca napięcie muzyka, świetny montaż (przeplatanie się trzech planów opowieści) i zdjęcia (np. szerokie ujęcia plaży). Nolan wykonał świetną robotę, bardzo lubię takie bardziej wymagające kino – ocena 8/10

Dunkierka-recenzja-filmu-1180x590

  • „Cudowny chłopak” (reż. Stephen Chbosky, 2017)

Jeszcze przed filmem przeczytałam książkę R.J. Palacio (recenzja tutaj) i całkowicie się zachwyciłam. Szłam na film bardzo ciekawa, jak zostanie opowiedziana historia Auggiego Pullmana – chłopca ze zdeformowaną twarzą, który rozpoczyna naukę w szkole. I muszę przyznać, że to bardzo udana ekranizacja, oddająca dobrze wszystkich bohaterów i przenosząca na ekran klimat książki. Kilka wątków usunięto bądź zmodyfikowano, ale całość tworzy ciepłą, pouczającą i po prostu piękną całość. Auggie musi się zmierzyć z rówieśnikami, nauczycielami i rodzicami – ich reakcje są bardzo różne, pojawieniu się nietypowego chłopca towarzyszy wiele emocji. Ale koniec końców jest to opowieść bardzo pozytywna, która ma także uczyć i nieść przydatne wartości – w tym przypadku, że to nie wygląd jest najważniejszy, ale to co każdy ma wewnątrz siebie i że każdy zasługuje na tolerancję i akceptację. To bardzo ważne przesłanie, dlatego na pewno warto zabrać na film młodszych widzów (jest też dostępna wersja z dubbingiem). Aktorsko wszyscy się bronią – zwłaszcza Jacob Tremblay w tytułowej roli, który nie ustępuje doświadczonym aktorom, Julii Roberts oraz Owenowi Wilsonowi, ale świetnie wypadają też drugoplanowi, mniej znani jak Izabela Vidovic w roli Vii, starszej siostry Auggiego (to zresztą moja ulubiona postać z książki). Film ma lekki ton, sporo w nim naprawdę zabawnych żartów, ale jeżeli łatwo wzruszacie się na filmach, to nie zapomnijcie też o paczce chusteczek na seans.  Bardzo dobre kino familijne – ocena 8/10

Cudowny-chłopak-zdjęcie-640x360

Wpisy filmowe zawsze wychodzą mi dłuższe niż początkowo planuję, ale mam nadzieję, że ten będzie dla Was przydatny  🙂 To był dla nas dobry filmowy miesiąc, kolejne też się tak zapowiadają. 4 marca rozdanie Oscarów i chcielibyśmy do tego czasu obejrzeć przynajmniej większość nominowanych filmów (kilka już mamy za sobą), dlatego w lutym pewnie będę miała dla Was następne ciekawe filmy do polecenia 🙂

Asia B&B

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s