Książkowe podsumowanie wakacji / lipiec & sierpień

Ale jak to? Już koniec wakacji?? Zleciały te dwa ostatnie miesiące szalenie szybko. Dużo się w międzyczasie wydarzyło, był przyjemny urlop, wyjazdy, spotkania i oczywiście czytanie. Od razu muszę się jednak do czegoś przyznać – przeczytałam bardzo mało, o wiele mniej niż sobie zaplanowałam na długie, letnie dni. W trakcie dwutygodniowego urlopu tak naprawdę przeczytałam pół książki… I z jednej strony trochę mi z tym źle, a z drugiej strony czas poświęciłam na wiele innych ciekawych zajęć oraz atrakcji i nie uważam, że to był zmarnowany czas. Nie samymi książkami człowiek żyje 🙂 Co się jednak wydarzyło w moim książkowym świecie w ciągu ostatnich tygodni?

  • Czytam

Aktualnie zaczęłam czytać kolejny reportaż z Wydawnictwa Czarnego „Słuszny opór” Petera Harrisa. To przejmujący obraz walki z apartheidem w RPA. Historię poznajemy z perspektywy prawnika broniącego czterech żołnierzy Afrykańskiego Kongresu Narodowego, którzy przeprowadzili serię zamachów na policjantów znęcających się nad czarną ludnością. Czy byli bohaterami, czy pionkami wykorzystanymi do politycznych rozgrywek? Jak daleko są w stanie posunąć się ludzie, aby walczyć o swoją godność i prawa? Zaczęłam wczoraj i już mnie bardzo wciągnęło.

  • Przeczytane

„Kolej podziemna” Colson Whitehead. Wielkie wydarzenie literackie, jedna z najważniejszych powieści tego roku, nagrodzona m.in. jako najlepsza książka science-fiction 2017 (nagroda Arthura C. Clarka)! Czyta się ją świetnie, wciąga, zachwyca, szokuje, opowiada historię w nietuzinkowy sposób. Polecam. Moja recenzja tutaj.

„Czekając na Roberta Capę” Susan Fortes. Mam ogromną słabość do reportażu i fotografii wojennej. Uważam, że praca korespondentów wojennych to jedno z najbardziej fascynujących i ciekawych zajęć, aczkolwiek również bardzo niebezpiecznych. Już od dawna interesuje mnie osoba Roberta Capy, chyba najsłynniejszego fotografa wojennego. Jego słynne zdjęcia takie jak „Padający żołnierz” czy z lądowania aliantów w trakcie D-Day to klasyka fotografii. Czytałam o nim sporo, znałam ogólnie jego historię, natomiast niedawno wpadła w moje ręce książka fabularyzowana napisana z perspektywy Gerdy Taro, jego partnerki. Gerda była Niemką, która w latach trzydziestych zamieszkała w Paryżu i tam poznała zawadiackiego i niezwykle zdolnego Roberta. Szybko połączyło ich uczucie i wspólna pasja – fotografia. Wkrótce wyruszają na pierwszą wspólną wyprawę zawodową – będą relacjonować wojnę domową w Hiszpanii. To opowieść o miłości, szukaniu szczęścia w trudnych czasach, o odwadze, wojnie, sztuce i fotografii. Nie jest to książka powalająca, ale czytało się ją dobrze, zwłaszcza że temat był bardzo ciekawy. Ocena 7/10

„W poszukiwaniu ojczyzny” Gao Ertai. Nie była to najprzyjemniejsza lektura jaką czytałam, zarówno pod kątem treści, jak i formy. Autor w czasach młodości napisał esej „O pięknie”, który został uznany za kontrrewolucyjny i niezgodny z polityczną linią rządu. W tamtych czasach (lata 50.) w Chinach za coś takiego szło się do więzienia i to najcięższego z możliwych. Taki los spotkał Gao Ertaia, który w książce opisał swój pobyt w obozie pracy na pustyni Gobi. Doświadczył ciężkiej pracy, na skraju wykończenia, głodu i przede wszystkim odarcia z godności i człowieczeństwa. Więźniowie walczyli między sobą o jedzenie, donosili na siebie nawzajem za miskę zupy i dopuszczali się innych drastycznych czynów, które miały dać im przetrwanie. To opowieść o bezdusznej machinie politycznej, która w imię własnych ideałów sięga po terror i przemoc wobec własnych obywateli. Temat wydawał mi się bardzo ciekawy, ale niestety sposób opisania tej historii był wyjątkowo ciężkostrawny. Długie opisy, dygresje, filozoficzne rozważania. To niestety nie do końca mój klimat – gdyby to był klasyczny reportaż, z pewnością czytałoby się to o wiele lepiej, natomiast w formie wspomnień i eseju trudno było mi przez tą książkę przebrnąć. Ocena 6/10 – dodatkowy punkt za temat.

„Szkoła wdzięku Madame Chic” Jennifer L. Scott. Ostatnia część trylogii o paryskim życiu Madame Chic. Autorka książek spędziła jakiś czas w stolicy Francji i obserwowała codzienne życie rodziny, u której mieszkała. Z tych obserwacji zrodził się poradnik „Lekcje Madame Chic”, a potem na fali popularności dwie kolejne części „W domu Madame Chic” i ta, o której teraz piszę. Czyta się to bardzo lekko, przyjemnie, ale też bez ambicji, aby wszelkie rady wprowadzić na co dzień, zwłaszcza że niektóre są nieco nieżyciowe i trudne do zastosowania przy pracy na pełnym etacie…. Ale autorka jest pisarką mieszkającą w słonecznej Kalifornii i może sobie pozwolić na zaproszenie koleżanki na lunch do domu w trakcie dnia. Dwie pierwsze części skupiały się na wyglądzie i prowadzeniu domu, a trzecia na ogólnie pojętych zasadach dobrego wychowania. Odniosłam jednak wrażenie, że była napisana już nieco na siłę, żeby wycisnąć z Madame Chic jak najwięcej, ale zabrakło mi polotu i wdzięku z pierwszej odsłony. Być może inni znajdą tutaj wiele ciekawych rad dla siebie, ja w miesiąc po przeczytaniu nie jestem w stanie przypomnieć sobie żadnej konkretnej. Można przeczytać, ale nie jest to literatura bez której nie można żyć. Ocena 6/10.

„Błękitne przestrzenie” Tony Horwitz. Wciągająca, brawurowa i bardzo pouczająca opowieść o kapitanie Jamesie Cooku i o jego dziedzictwie. Autor rusza śladami słynnego odkrywcy i sprawdza, jaki wpływ miało spotkanie z białymi na rdzenne ludności odkrytych lądów. Moja recenzja tutaj. Serdecznie polecam.

„Straż! Straż!” Terry Pratchett. Postanowiłam zapoznać się z jednym z najpopularniejszych autorów fantasy w historii, słynącym z ironii, humoru i przede wszystkim wykreowania niezwykłego Świata Dysku. I mam trochę mieszane uczucia… Sięgnęłam po książkę, która jest ósmym tomem serii, ale pierwszym dotyczącym Nocnej Straży. Kolejność zresztą nie jest aż tak ważne, ponieważ z tego co czytałam, prawie każdą książkę ze Świata Dysku można czytać jako osobną powieść. I faktycznie, w „Straż! Straż!” historia była zamknięta, a wszystkie wątki wyjaśnione. Czytało się to dobrze, było sporo zabawnych momentów, takich z rodzaju abstrakcyjnego humoru, co bardzo lubię, można było polubić bohaterów, akcja toczyła się zgrabnie. Ale nie poczułam tej magii, tego klimatu, który tak fascynuje fanów Pratchetta na całym świecie. Ot, po prostu przeczytałam kolejną powieść fantasy. Być może zaczęłam od złej książki. Czytaliście coś Pratchetta? Może jesteście w stanie polecić mi coś, co pozwoli mi „zakochać się” w Świecie Dysku? Chcę mu dać jeszcze jedną szansę, ale tym razem chciałabym żeby wybór był trafiony 🙂 Jestem otwarta na propozycje. Moja ocena 7/10

„Księga ryb Williama Goulda” Richard Flanagan. Mam straszny problem z ta książką. Czytałam do tej pory trzy powieści Flanagana i wszystkie zachwycały mnie klimatem, językiem, opowieścią, dosłownością. I w „Księdze ryb” to wszystko też jest. Tylko w którymś momencie ta historia tak bardzo zmienia swój klimat, staje się abstrakcyjna, groteskowa, wręcz z pogranicza horroru, że momentami ciężko było to czytać. Pierwsza połowa była świetna, z zainteresowaniem śledziłam losy skazańca Williama Goulda, który trafia do kolonii karnej na Sarah Island rządzonej przez ambitnego i despotycznego Komendanta. William ze względu na swoje artystyczne zdolności zostaje przydzielony do obozowego Lekarza, który zleca mu rysowanie ryb – chce w ten sposób zaistnieć w naukowym świecie i odnieść sukces. Do pewnego momentu czyta się to, jak normalną powieść. Owszem, ma ona wiele niezwykłych elementów, takich jak dziwne interesy Komendanta, czy ogólnie życiorys głównego bohatera, ale generalnie można ją śledzić bez problemu. Z czasem jednak skręca w tak niezbadane rejony abstrakcji, obrzydzenia, dziwnych wydarzeń, że czułam się bardzo zagubiona. Ostatnie strony przebrnęłam z trudem. Odniosłam wrażenie, że celem autora było odwzorowanie w sposobie opowiadania stanu psychicznego swojego bohatera, który pogrążał się w szaleństwie, ale nie zmienia to faktu, że drugą część powieści czytało się gorzej. Trudno mi nawet polecić tą książkę, to było wielkie czytelnicze wyzwanie, ale myślę, że wiele osób poddałoby się wcześniej ode mnie. Osoby nie bojące się literackich wyzwań będą zachwycone, natomiast czytelnicy, którzy łatwo mogą się obrzydzić dosłownymi opisami powinni trzymać się od niej z daleka. Moja ocena to 7/10 ze względu na świetny początek.

„Polska odwraca oczy” Justyna Kopińska. Zbiór reportaży bardzo zdolnej dziennikarki, która nie boi się tematów trudnych, mrocznych, pokazujących Polskę w gorszym świetle. Czyta się je z niedowierzaniem, że takie rzeczy dzieją się w cywilizowanym kraju w XXI wieku. Wkrótce na blogu pojawi się pełna recenzja. Ocena 8/10

  • Nowości na regale

Oprócz wspomnianych wyżej tytułów: „Polska odwraca oczy” oraz „Straż! Straż” oraz „Słuszny opór”, na mojej półce przybyły jeszcze trzy pozycje: „Wszyscy wiedzą” Jill Leovy  – kolejna książka z Serii Amerykańskiej, tym razem o pozycji Czarnych w USA; „Śmierć w Amazonii” Artura Domosławskiego o zanieczyszczeniu w krajach Ameryki Łacińskiej i ciemnej stronie globalizacji; „Pogrzebany olbrzym” Kazuo Ishiguro – baśń dla dorosłych o potędze wspomnień. Jeszcze kilka książek wciąż czeka w kolejce na przeczytanie. Mam nadzieję, że wraz z nadejściem dłuższych wieczorów będę szybciej nadrabiać zaległości 🙂

A co Wy ciekawego czytaliście w minionych miesiącach?

Asia B&B

2 uwagi do wpisu “Książkowe podsumowanie wakacji / lipiec & sierpień

  1. czytelniczka85

    Czytałam np. „Sięgając chmur” Bonie Leon o kobiecie-lotniczce latającej nad Alaską oraz „Koncert cudzych życzeń”, Spalone mosty” krakowskiej pisarki Izabelli Frączyk z serii: „Stajnia w Pieńkach”, o młodej kobiecie, która dziedziczy po babci stadninę koni i stara się ją utrzymać.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Pingback: Nowiny z literackiego świata – Books & Beauty

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s