Wakacyjny klimat na ekranie – część I

Dawno nie było u mnie żadnego tematu filmowego, a ponieważ słońce od jakiegoś czasu grzeje coraz mocniej, poczułam już wakacyjny klimat. Co prawda latem chce się przede wszystkim spędzać czas na świeżym powietrzu, cieszyć pogodą i zimnymi napojami, ale z pewnością znajdzie się także czas na wieczorny, przyjemny seans filmowy. Mam nadzieję, że obejrzenie poniższych filmów sprawi, że poczujecie wakacyjny klimat i będziecie wypatrywać urlopu równie niecierpliwie, jak ja 🙂

  • Pod słońcem Toskanii (reż.  Audrey Wells, 2003)

To pierwszy film, który mi przyszedł do głowy. Po trudnym rozwodzie, Amerykanka Frances (śliczna Diane Lane) za namową przyjaciół wyjeżdża na odstresowującą podróż do Włoch. Tam pod wpływem impulsu kupuje niewielki dom w malowniczej Toskanii, poznaje uroki włoskiego życia, zdobywa nowych przyjaciół i na nowo odkrywa, jak można czerpać radość z każdego dnia. Niezwykle pogodna, pozytywna opowieść z lekkim humorem (epizod polskich robotników jest rewelacyjny), która wywołuje na naszych ustach mnóstwo uśmiechu. No i te widoki! Od momentu obejrzenia tego filmu, Toskania jest na mojej liście miejsc do obejrzenia na żywo i mam nadzieję, że kiedyś uda mi się to marzenie zrealizować.

4261_6

  • Dobry rok (reż. Ridley Scott, 2006)

Klimat i sama opowieść bardzo przypomina poprzednią pozycję, chociaż tutaj głównym bohaterem jest mężczyzna grany przez Russella Crowa (kolejny wspólny film tego aktora i Ridleya Scotta). Max dziedziczy winiarnię i willę w Prowansji po swoim zmarłym wuju i postanawia zmierzyć się z nowym wyzwaniem, z dala od świata biznesu, w którym dotychczas się obracał. Początkowo ma w planach zarobić na sprzedaży posiadłości i powrócić do Londynu, z czasem jednak musi zmienić swoje plany. Oczywiście pojawi się także kobieta, która pomoże mu podjąć decyzję, a gra ją urocza Marion Cotillard. Dużo słońca, pięknych pejzaży (wspaniała Prowansja) i znów pozytywnych emocji.

  • Jeszcze dalej niż północ (reż.  Dany Boon, 2008)

Nie mogło na mojej liście zabraknąć tej francuskiej komedii, która co prawda nie jest typową opowieścią wakacyjną, ale tak jak dwa poprzednie filmy opowiada o zmianie miejsca zamieszkania, sposobie patrzenia na własne życie i wyzwaniach jakie się z tym wiążą. Tutaj jednak punktem wyjścia jest niechęć jaką Francuzi darzą północne regiony swojego kraju, uznając że ich mieszkańcy są gburami, prostakami i na dodatek mówią niezrozumiałym dla innych dialektem. Właśnie do jednego z północnych miast zostaje „zesłany” naczelnik poczty z południa (jego żona marzyła o Lazurowym Wybrzeżu, więc zostaje na miejscu, czekając na powrót męża). Zderzenie dwóch różnych światów powoduje mnóstwo zabawnych sytuacji, ale przede wszystkim główny bohater odkrywa, że jego wyobrażenia o północy nijak się mają do rzeczywistości. Film był wielkim hitem we Francji oraz w wielu innych krajach, ponieważ mimo oczywistych żartów z lokalnych antagonizmów, niesie też uniwersalne przesłanie o tym by nie poddawać się stereotypom. I powiem Wam szczerze, że po tym filmie z ogromną przyjemnością odwiedziłabym te północne miasteczka Francji. Filmowa pozycja obowiązkowa!

jeszcze_dalej_niz_polnoc_2

  • Wszystko za życie (reż. Sean Penn, 2007)

Historia oparta na faktach. Christopher po zakończonych studiach postanawia porzucić konsumpcyjny styl życia, oddaje wszystkie zaoszczędzone pieniądze i wyrusza przez Stany Zjednoczone w kierunku Alaski. Chce spróbować życia w głuszy, w zgodzie z naturą, z dala od cywilizacji. Mimo, że film ma raczej smutny wydźwięk, a sama wyprawa skończyła się dla niego tragicznie (przepraszam za spojler, ale chyba niewiele jest osób, które jeszcze tego filmu nie widziały), to jednak podróż, którą odbył jest niezwykle inspirująca i pouczająca. Możemy także podziwiać piękne widoki Ameryki Północnej, dzikie i niezbadane. I jestem przekonana, że wielu z nas gdzieś w głębi serca marzy o tym, żeby porzucić wszystko na jakiś czas i ruszyć przed siebie, w nieznane.

into-the-wild-50d15fb2bdc7a

  • Nasze zwariowane angielskie wakacje (reż.  Andy Hamilton, Guy Jenkin, 2014)

Bardzo mnie ten film pozytywnie zaskoczył, mimo że porusza też smutne tematy. Ciągle kłócące się małżeństwo planujące rozwód, jedzie wraz z trójką dzieci na urodziny dziadka – seniora rodu, przed którym ukrywają swoje problemy rodzinne. Podczas gdy dorośli zajmują się głównie sobą i swoimi bolączkami, dzieci wyruszają z dziadkiem na wycieczkę na plażę. Tam dochodzi do nieprzewidzianego zdarzenia (nie chcę za dużo zdradzić), z którym pociechy postanowią poradzić sobie na własną rękę. Film daje do myślenia, pokazuje, co tak naprawdę powinno być w rodzinie najważniejsze. I mimo wielu zabawnych scen, czasami jest to śmiech przez łzy. Mało znany film, który w moim odczuciu zasługuje na większą popularność.

  • Sekretne życie Waltera Mitty (reż. Ben Stiller, 2013)

Ben Stiller (zarówno przed jak i za kamerą) na poważnie? To raczej rzadkość, ale okazuje się, że ten aktor ma do zaoferowania dużo więcej niż tylko wygłupianie się w komediach. Ten tytuł to było jedno z moich największych oczarowań w ostatnich latach. Walter to skromny, cichy i spokojny facet, który jedynie w swojej wyobraźni jest odważny, potrafi zagadać do koleżanki, która mu się podoba i ratuje innych z opresji. Na co dzień jednak woli się nie wychylać i pokornie przyjmuje to, co przynosi mu życie. Wszystko zmienia się pewnego dnia, gdy musi wyruszyć w niezwykłą podróż pełną przygód, aby odnaleźć legendarnego fotografa (w tej roli Sean Penn) oraz jego wyjątkowe zdjęcie. Podróż stanie się dla niego nie tylko odkryciem pokładów odwagi i pewności siebie, których istnienia nawet nie podejrzewał, ale także wyprawą w głąb siebie i swoich ukrytych pragnień. Na ekranie możemy także podziwiać fantastyczne widoki z takich miejsc jak Grenlandia, Islandia czy Himalaje, a także cieszyć uszy fantastyczną ścieżką dwiekową. „Beautiful things don’t ask for attention” – piękny film o sile wyobraźni, dążeniu do realizacji marzeń i… fotografii 🙂 Film urzeka i na długo zostaje w pamięci.

Secret-Life-of-Walter-Mitty-6

  • O północy w Paryżu (reż. Woody Allen, 2011)

Jestem na etapie wchłaniania wszystkiego, co związane z Paryżem, więc na mojej liście nie mogło zabraknąć tytułu z tym miastem w tle. Młode narzeczeństwo, Gil i Inez, przyjeżdżają do stolicy Francji, aby zaplanować uroczystość ślubu. Nikt jednak nie wie, że wieczorami Gil odkrywa paryskie zakamarki z lat 20., gdzie spotyka najsłynniejszych przedstawicieli bohemy artystycznej z Salvadorem Dalim i Ernestem Hemingwayem na czele. Woody Allen zabiera nas na spacer po mieście miłości – jest to wyprawa w czasie i przestrzeni. Bardzo mi odpowiada ten „magiczny” klimat, sama z przyjemnością odwiedziłabym Paryż sprzed prawie stu lat. I jak to zwykle bywa u tego reżysera, w filmie nie brakuje błyskotliwych dialogów, humoru i doskonałej obsady.

maxresdefault

  • Mamma Mia (reż.  Phyllida Lloyd, 2008)

Na koniec musical, wielki hit inspirowany najsłynniejszymi utworami szwedzkiego kwartetu, Abby. Nie jestem wielką fanką tego gatunku i ten film też według mnie nie jest wybitny, ale nie można mu odmówić lekkości i wakacyjnego klimatu. Poza tym główną rolę gra niezawodna Meryl Streep, a to już sprawia, że film warto obejrzeć. Oprócz niej na ekranie można zobaczyć cała śmietankę aktorską, która tańczy, śpiewa (lepiej lub gorzej) i przede wszystkim widać, że się świetnie bawi. Piękne greckie otoczenie stanowiące tło dla wydarzeń, humor i ponadczasowe piosenki sprawiły, że postanowiłam umieścić ten film na mojej liście.

Wakacyjnych filmów (o lżejszej lub poważniejszej tematyce) znalazłam o wiele więcej, dlatego postanowiłam podzielić ten temat na dwa wpisy – drugi pojawi się za jakiś czas. A może Wy macie jakieś ulubione filmy z letnim klimatem w tle, które lubicie i moglibyście mi polecić?

A na koniec zostawiam Was ze świetną piosenką z „Sekretnego życia Waltera Mitty” 🙂

Asia B&B

Reklamy

5 uwag do wpisu “Wakacyjny klimat na ekranie – część I

  1. nomada

    A pewnie, że się wypowiem!
    Na luźny letni wieczór polecam „Pociąg do Darjeeling”. Niby dramat, ale komedia. 😉
    Ładne widoczki są w „Dzikiej drodze”, ale film sam w sobie dla mnie średni.
    Może nie do końca wakacje w tych filmach są klasyczne, ale nie zawsze się ma klasyczne wakacje, prawda? 😉
    P.S. Zawsze można oglądać „Przyjaciół” ;D

    Polubione przez 1 osoba

    1. Inny film Wesa Andersona pojawi się w drugiej części wpisu o wakacyjnych filmach 🙂 I będą tam jeszcze tytuły, w których wakacje, jak to ujęłaś, też nie są do końca klasyczne, chociaż z tym okresem roku mogą się kojarzyć.
      „Dzika droga” jeszcze przede mną, na pewno po ten film sięgnę.
      A „Przyjaciele” są dobrzy zawsze, przez okrągły rok, bez względu na pogodę i nastrój. Zawsze.
      🙂

      Lubię to

  2. Obrotowy Miś

    „jestem przekonana, że wielu z nas gdzieś w głębi serca marzy o tym, żeby porzucić wszystko na jakiś czas i ruszyć przed siebie, w nieznane.” ….hmmm, ja nie, mnie jest dobrze tu i teraz 😀

    Lubię to

  3. Pingback: Wakacyjny klimat na ekranie – część II – Books & Beauty

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s