Książkowe podsumowanie kwietnia

Kalendarzowa wiosna króluje już od miesiąca, patrząc jednak za okno można mieć wątpliwości co do pory roku… Podobno ocieplenie zbliża się wielkimi krokami i majówka ma być w miarę ciepła. Póki co jednak aura nas nie rozpieszcza i sprawia, że jedyne, o czym marzę to ciepły kocyk, herbatka rozgrzewająca i dobra książka. Na szczęście ten ostatni punkt udało mi się spełnić i w kwietniu przeczytałam kilka naprawdę świetnych książek. Zapraszam na krótkie podsumowanie.

  • Czytam

Właśnie zapoznaję się z tytułem, na który bardzo czekałam – „Księga morza” Mortena A. Strøksnesa. Zbliżam się już do końca i na pewno na blogu pojawi się więcej na temat tej książki, bo jest po prostu zachwycająca. Piękna opowieść o Norwegii, ludziach żyjących na północy naszego kontynentu, ich mentalności, zajęciach, historii i trudach codziennego życia w niełatwych warunkach. Ale to przede wszystkim wspaniały traktat o przyrodzie, niezbadanych głębiach oceanu i żyjących w nim zwierzętach. Nigdy nie sądziłam, że tak wciągnie mnie książka o wielorybach i polowaniu na rekina, ale tak właśnie się stało. Trudno ten tytuł jednoznacznie zakwalifikować do jakiegoś gatunku – jest to reportaż, wspomnienia i książka historyczna i biologiczna w jednym. Napisana jest pięknym językiem i w zasadzie każda strona odkrywa przed nami kolejne nieznane fakty z życia zwierząt, roślin i ludzi żyjących w tak zupełnie nam obcych rejonach świata. Fascynująca lektura.

18118685_1958949751000402_6605753417601306007_n

Postanowiłam także zmierzyć się z klasyką i czytam „Braci Karamazow” Fiodora Dostojewskiego. Pamiętam ze szkoły, jak bardzo zachwyciła mnie „Zbrodnia i kara”. Tym razem jednak idzie mi trochę ciężej, akcja i poznawanie kolejnych bohaterów rozwija się dosyć niespiesznie. Robię sobie małe przerwy na inne lektury, ale powoli zmierzam ku końcowi również z tym klasycznym dziełem.

  • Przeczytane

„Food pharmacy” Lina Nertby Aurell i Mia Clase – świetny poradnik o zmianach, które warto wprowadzić w swoim sposobie odżywiania. Autorki z humorem i bez zasypywania czytelników naukowymi sformułowaniami, przybliżają temat tego, co i jak jeść żeby być zdrowszym. Pełną recenzję znajdziecie tutaj.

„Dziewięć twarzy Nowego Orleanu” Dan Baum – poruszający reportaż o życiu w Nowym Orleanie i o huraganie Katrina, który nawiedził to miasto w 2005 roku. Historia opowiedziana jest z perspektywy dziewięciu osób, reprezentujących różne kultury, kolory skóry i status społeczny. Trudna lektura, warta jednak wysiłku – więcej pisałam tutaj.

„Kraina zimnolubów. Skandynawia dla początkujących” Tilmann Bünz – Od jakiegoś czasu również w Polsce panuje moda na wszystko, co skandynawskie – wystarczy wspomnieć o stylu wystroju wnętrz scandi, duńskim hygge czy popularnych kryminałach. „Kraina zimnolubów” stała na regale już od kilku lat i ciągle ją omijałam, ale w końcu postanowiłam nadrobić zaległości. Autor – niemiecki dziennikarz – przez kilka lat mieszkał w Szwecji i podróżował po skandynawskich państwach kręcąc materiały reporterskie. W reportażu zebrał swoje doświadczenia w kontaktach z różnymi północnymi nacjami. Czyta się to dobrze, można wyłapać kilka ciekawych i zabawnych fragmentów, ale ogólnie całość jest raczej powierzchowna. Książka nie jest zresztą zbyt obszerna i można odnieść wrażenie, że autor poświęca bohaterom niezbyt dużo miejsca. A szkoda, bo Skandynawowie mają do zaprezentowania więcej niż tylko zmianę nastrojów uzależnioną on pór roku.

„Wyspa na prerii” Wojciech Cejrowski – kolejny reportaż znanego podróżnika, która jak zwykle skrzy się mnóstwem anegdot, humorem i obserwacją innych kultur. Tym razem autor zabiera nas na swoje ranczo w Arizonie. Czyta się to bardzo dobrze, ale książka pozostawia pewien niedosyt. Po pełną recenzję zapraszam tutaj.

„Władca much” William Golding – jeszcze jedno spotkanie z klasyką literatury. Czytałam tą dystopijną powieść dosyć dawno temu i postanowiłam ją sobie odświeżyć. Na niezamieszkałej wyspie rozbija się samolot, z katastrofy przeżywa kilkudziesięciu chłopców w rożnym wieku. Chłopcy dosyć szybko ustalają zasady, którymi postanawiają się kierować na wyspie. Nie wszyscy jednak chcą im się podporządkować i w tej małej społeczności pojawiają się podziały i ustala się hierarchia społeczna. Książka jest bardzo mroczna, momentami przerażająca, pokazuje jak łatwo można wyzwolić zło tkwiące w ludzkiej naturze. Na pewno warto jest zapoznać się z tym wyjątkowym klasycznym tytułem.

  • Nowości na regale

W tym miesiącu wraz z Dzióbkowskim odwiedziliśmy Łódź i jak zwykle przywiozłam sobie kilka tytułów do przeczytania, które czekały na mnie już od dawna. Trudno więc uznać, żeby to były nowości na regale, chyba że tym krakowskim 🙂 Z tych książek szczególnie zacieram ręce na „Złodziejkę książek” Markusa Zusaka oraz „My, topielcy” Carstena Jensena. Mam jednak także kilka zupełnie nowych tytułów, których lektury już nie mogę się doczekać. Wśród nich jest reportaż z Czarnego „Afronauci. Z Zambii na Księżyc” Bartka Sabeli oraz „I góry odpowiedziały echem” Khaleda Hosseiniego (czytałam dwa tytuły tego autora – „Tysiąc wspaniałych słońc” oraz „Chłopiec z latawcem” i oba były wspaniałe). Z Wydawnictwa Otwartego otrzymałam także recenzencki egzemplarz „Całego życia” Roberta Seethalera, które było wśród nominowanych do Nagrody Bookera. Książek do czytania na najbliższy czas na pewno mi nie zabraknie 🙂

17991830_1954746844754026_4366461300232705133_n

  • Obejrzane ekranizacje

Wspomnę o jednym tytule, który jednak był tak samo rozczarowujący, jak oryginał – „Dziewczyna z pociągu” (reż.  Tate Taylor). Książka była ogromnym hitem i to było tylko kwestią czasu, gdy w Hollywood powstanie film na jej podstawie. Kryminał mnie nie zachwycił, uważam, że bohaterka jest nieciekawa, a sama akcja tak naciągana do granic możliwości, że momentami to było śmieszne. Postanowiłam jednak dać szansę filmowi, zwłaszcza że bardzo lubię Emily Blunt, której powierzono główną rolę. Niestety jedna dobra aktorka nie jest w stanie sprawić, żeby wycisnąć więcej ze słabego scenariusza. Ogólnie nie polecam, film oceniam 5/10.

To tyle ode mnie w ten sobotni wieczór. Przed nami majówka, trochę odpoczynku i miłego czasu z przyjaciółmi. Ale na pewno znajdzie się też kilka chwil na lekturę 🙂 Zwłaszcza, że na regale mam bardzo dużo tytułów, których już nie mogę się doczekać! Miłego weekendu!

Asia B&B

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s