Sezon nagród filmowych rozpoczęty!

Amerykański przemysł filmowy uwielbia przyznawać nagrody. Ale nie ma co ukrywać – corocznymi nominacjami oraz galami rozdania statuetek emocjonuje się cały świat. W ciągu roku w wielu recenzjach możemy przeczytać sformułowania typu „nominację do Oscara ma w kieszeni”, „to najpoważniejszy kandydat do Złotego Globu” albo „ten film typuje się na czarnego konia Oscarów” itd. Gdyby zliczyć wszystkie filmy, przy których pojawiły się tego typy opinie, to wśród nominowanych byłoby po kilkunastu kandydatów. Jednak gremia przyznające nominacje (a potem wybierające zwycięzców), muszą ograniczyć się najczęściej do 5 pozycji w każdej kategorii (są oczywiście od tej liczby wyjątki). Niedawno poznaliśmy kandydatów do Złotych Globów, które uznawane są za przedsmak najsłynniejszej nagrody filmowej, czyli Oscarów. Rozdanie Globów już 8 stycznia, wkrótce potem poznamy nominowanych do nagrody Amerykańskiej  Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej, a rozdanie nastąpi 26 lutego.

Muszę przyznać, że z dużym zainteresowaniem śledzę te dwie najpopularniejsze nagrody filmowe i co roku przyglądam się zarówno nominowanym, jak i zwycięzcom. I o ile obrazy, które w trakcie gali zgarniają statuetki, najczęściej trafiają do polskich kin, to niestety nie zawsze tak jest z mniej znanymi tytułami spośród „tylko” nominowanych. Trochę szkoda, bo trzeba przyznać, że wśród kandydatów bardzo często znajdują się perełki filmowe. W tym roku jest podobnie. Chciałam Wam przybliżyć kilka tytułów, które zostały nominowane do Złotych Globów w różnych kategoriach i mają tym samym duże szanse na kolejne nagrody w lutym.

Trzy filmy spośród nominowanych do Najlepszego Dramatu oraz dwa do Najlepszej Komedii lub Musicalu już gościły lub wciąż goszczą w naszych kinach („Aż do piekła”, „Lion. Droga do domu”, „Przełęcz ocalonych”, „Boska Florence” oraz „Deadpool”). Moją uwagę zwróciło kilka innych tytułów, które obejrzę z dużym zainteresowaniem. Złote Globy przyznawane są także w kategoriach serialowych, ale dzisiaj chciałam skupić się jedynie na obrazach kinowych. Przedstawiam Wam listę ciekawych filmów, które mają w styczniu szansę na statuetkę (zarówno w kategorii za najlepszy obraz roku, jak i za kreacje aktorskie). Pełną listę nominowanych możecie znaleźć tutaj, ja wybrałam kilka z nich:

„La La Land” (reż. Damien Chazelle) – Ryan Gosling oraz Emma Stone tańczą i śpiewają. Jest to powrót do klasycznych hollywoodzkich musicali. Para głównych bohaterów wciela się w postacie pianisty jazzowego i początkującej aktorki i jak możemy się domyślić rodzi się między nimi uczucie. Film zgarnął w tym sezonie już kilka nagród i ma najwięcej nominacji do Złotych Globów. I chociaż nie jestem wielka fanką tego gatunku filmowego, to chętnie obejrzę Goslinga i Stone znów razem na ekranie (w „Kocha, lubi, szanuje” tworzyli świetną filmową parę). Premiera w Polsce w styczniu.

„Manchaster by the Sea” (reż.  Kenneth Lonergan) – kameralny dramat rodzinny. Główny bohater musi wrócić do rodzinnego miasta, by zaopiekować się swoim bratankiem po śmierci brata. Jest to jednocześnie powrót do dramatu z przeszłości, który sprawił, że musiał się on wyprowadzić z miejscowości. Casey Affleck (tak, to brat tego Bena) jest podobno rewelacyjny, o czym świadczą dotychczasowe nominacje i nagrody za tą rolę. Dobre filmy obyczajowe, w których wychodzi na jaw jakaś dawna historia wpływająca na dalsze losy bohaterów, zawsze mnie interesowały (jak chociażby rewelacyjny „Powrót” z Geoffreyem Rushem). Mam duże oczekiwania wobec tego filmu i już w styczniu będzie okazja sprawdzić, czy się potwierdzą.

„Moonlight” (reż.  Barry Jenkins) – temat nierówności rasowej jest w Stanach Zjednoczonych wciąż bardzo gorący. W tym tytule głównym bohaterem jest czarny chłopak, któremu towarzyszymy aż do dorosłych lat i obserwujemy jego zmagania z otaczającym go, nie zawsze przyjaznym, społeczeństwem. Czy uda mu się znaleźć swoje miejsce na ziemi? Chętnie się tego dowiem.

„Młodzi przebojowi” (reż.  John Carney) – film o dojrzewaniu i radzeniu sobie z problemami w otoczeniu. Akcja rozgrywa się w Dublinie w latach 80. Główny bohater chce spróbować swoich sił w przemyśle muzyczny, dlatego przeprowadza się do Londynu i zakłada zespół muzyczny. Jednocześnie ma to być ucieczka od nieprzyjemnej atmosfery w domu rodzinnym. Po obejrzeniu trailera możemy być pewni, że nie zabraknie także humoru, stylówy rodem z lat 80. oraz wątku pierwszego zauroczenia bohatera. Lubię takie klimaty.

„Loving” (reż.  Jeff Nichols) – o problemach rasowych w USA raz jeszcze, tym razem w historii opartej na faktach. Główni bohaterowie, tytułowi państwo Loving, to biały Richard i czarna Mildred, którzy postanawiają pobrać się mimo tego, że prawo w latach 50. w stanie, w którym mieszkali, zabraniało małżeństw międzyrasowych. Nie chcą opuszczać swojej ziemi, ale nie chcą też iść do więzienia za miłość. W związku z tym ruszają do sądu, by walczyć o swoje prawa. Dużym plusem filmu są aktorzy wcielający się w główne role, Joel Edgerton oraz Ruth Negga – oboje zgarnęli w tym roku nominacje do Globów za najlepsze role w dramacie.

„Jackie” (reż.  Pablo Larraín) – bardzo czekam na ten film, biografię Jackie Kennedy (polska premiera dopiero w lutym). W tytułowa rolę wciela się, podobno brawurowo, Natalie Portman. W trailerze wygląda bardzo przekonująco i nie mówię tylko o charakteryzacji. Akcja dotyczy wydarzeń bezpośrednio po zamachu na JFK i tego, co się wówczas działo z Pierwszą Damą USA.

„The Edge of Seventeen” (reż.  Kelly Fremon) – komediodramat nie tylko dla młodzieży z Hailee Steinfeld („Prawdziwe męstwo”) i Woodym Harrelsonem w rolach głównych. Siedemnastoletnia Nadine zwierza się swojemu ulubionemu nauczycielowi, że zamierza się zabić. Powoli dowiadujemy się, co ją doprowadziło do takiej decyzji. Film porusza popularne wątki związane z dorastaniem – radzenie sobie z traumą z przeszłości, pierwsze zauroczenia i złamane serca, odstawanie od rówieśników, przyjaźń i zdrada. Mimo tematyki w filmie nie brakuje komediowych momentów.

„Klient” (reż.  Asghar Farhadi) – za rekomendację tego filmu wystarczy mi fakt, że reżyser jest twórcą takich doskonałych obrazów jak „Rozstanie” (Oscar 2012) oraz „Powrót”. Najnowszy tytuł zdobył nominację  w kategorii Najlepszy Film Zagraniczny.

Wśród nominowanych jest jeszcze kilka tytułów, które na pewno będą bardzo ciekawe i warte obejrzenia (m.in. „Toni Erdmann”, „Elle”, „Fences”, „20th Century Women”). Zapowiada się sporo ciekawych seansów filmowych. W najbliższych dniach wybieramy się na „Lion. Droga do domu” oraz oczywiście na „Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie” (już nie mogę się doczekać!!). Na pewno na bieżąco będę dzielić się z Wami moimi opiniami na temat tych filmów.

Asia B&B

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s