„Pax” – piękna historia o sile przyjaźni

Każdy ma na pewno jakąś książkę ze swojego dzieciństwa, do której uwielbia wracać. Taką, która przywołuje najpiękniejsza wspomnienia. Jestem przekonana, że wielu z Was w pierwszej kolejności wymieniłoby „Małego Księcia” – klasykę gatunku. Wspominam o tej wspaniałej opowieści nie bez powodu.To właśnie do najsłynniejszej powieści Antoine’a de Saint-Exupéry’ego najczęściej porównywana jest  książka, o której chciałam napisać dzisiaj.

„Pax”, bo o niej mowa, autorstwa Sary Pennypacker (Wydawnictwo IUVI, 2016) to wspaniała historia przyjaźni między dwunastoletnim Peterem a jego oswojonym liskiem, tytułowym Paxem. Niestety w obliczu zbliżającej się wojny, chłopiec musi zostać przeniesiony do domu swojego dziadka, a Pax zostaje wypuszczony do lasu. Tak zaczyna się cała historia, moment rozdzielenia chłopca i liska już na początku gwarantuje dużą dawkę emocji. Peter nie może jednak pogodzić się z decyzją swojego ojca i już następnego dnia postanawia wyruszyć w długą, samotną podróż w celu odnalezienia ukochanego zwierzęcia. Wyprawa ta niestety zostaje przerwana drobnym wypadkiem, w wyniku którego Peter skręca nogę i nie może iść dalej o własnych siłach. Wtedy z nieoczekiwaną pomocą rusza mu, chociaż początkowo dosyć niechętnie, Vola – tajemnicza kobieta mieszkająca samotnie w lesie.

Powieść podzielona jest w zasadzie na dwie części, jedna przedstawia wydarzenia z perspektywy Petera, a w drugiej śledzimy losy Paxa od momentu porzucenia go w lesie. Lisek jest na początku oszołomiony nową sytuacją, czeka z nadzieją, że jego ukochany chłopiec szybko po niego wróci i będą się bawić i żyć razem tak jak dawniej. Mijają jednak kolejne dni i Pax musi w końcu zacząć dostosowywać się do nowych okoliczności. Spotyka w lesie innych przedstawicieli swojego gatunku, którzy początkowo traktują go z dużym dystansem, ponieważ wyczuwają od niego zapach ludzi. Rozdziały poświęcone lisowi i jego nowym towarzyszom są bardzo wciągające, a relacje z Nastroszoną i Chuderlakiem niezwykle wzruszające. Niestety nie brakuje tu bardzo smutnych i czasami wręcz brutalnych scen – tak jednak wygląda życie dzikich zwierząt w lesie. W trakcie czytania, kilkakrotnie musiałam wycierać łzy.

Część opowiadająca podróż Petera w większości skupia się na jego relacji z nowo poznaną Volą. Kobieta jest weteranką z wojny, w trakcie której straciła jedną nogę. Początkowo chce jak najszybciej pozbyć się Petera z własnego domu, z czasem jednak dochodzą do porozumienia i pomaga chłopcu dojść do siebie po wypadku. To spotkanie okazuje się jednak również bardzo przydatne dla niej, ponieważ nowa znajomość sprawia, że zaczyna sobie radzić z własnymi problemami z przeszłości (trauma po wojnie, utrata osobowości, wstyd z powodu kalectwa). Taki motyw – porozumienia między trochę zgryźliwym i samotnym dorosłym a dzieckiem – często jest wykorzystywany w kulturze. Wystarczy tu wspomnieć takie filmy jak „Gran Torino”, „Mów mi Vincent”, czy chociażby „Leon zawodowiec”. Spotkanie dwojga niedobranych, na pierwszy rzut oka, osób okazuje się być zbawienne dla obu stron – dziecko zdobywa mentora i przewodnika, a dorosły może na nowo odnaleźć radość i sens życia. Podobnie jest w „Paksie” w przypadku relacji Voli i Petera.

Głównym jednak wątkiem, który cały czas nas najbardziej interesuje, jest to, czy chłopiec i jego lisek znów się spotkają. To piękna opowieść o przyjaźni i miłości. Zarówno Peter, jak i Pax wspominają wydarzenia z ich wspólnego życia, tęsknią za sobą nawzajem. I to właśnie ta tęsknota i nadzieja na ponowne spotkanie determinuje większość ich decyzji. Peter ma wyrzuty sumienia, że tak łatwo uległ decyzji ojca i nie sprzeciwił się porzuceniu Paxa, dlatego chce jak najszybciej naprawić swój błąd. W tle cały czas pojawia się motyw wojny, chłopiec wyrusza w niebezpieczna podróż mimo licznych niebezpieczeństw, które na niego czyhają po drodze. Ale jego przyjaciel jest dla niego ważniejszy i dlatego decyduje się na takie poświęcenie. Imię „Pax” oznacza pokój, a więc jest to wyraźne nawiązanie do sytuacji, w której znajdują się bohaterowie – trwa wojna, ale oni dążą do pokoju, do szczęścia.

Treść powieści okraszona jest kilkoma pięknymi ilustracjami autorstwa Jona Klassena. Obrazki są bardzo proste, czarno-białe, ale idealnie oddają klimat opowieści. A liski są po prostu urocze 🙂

„Pax” to jedna z najpiękniejszych opowieści, z jakimi miałam okazję się ostatnio zapoznać. Pochłonęłam tą książkę w jeden dzień, a odkładając na półkę żałowałam, że już muszę pożegnać się z Paxem i Peterem. Cudowna historia o sile przyjaźni, bliskiej więzi, jaka tworzy się między prawdziwymi przyjaciółmi (nawet jeżeli są przedstawicielami różnych gatunków), o nadziei i odwadze. Z założenia „Pax” jest tytułem dla młodzieży, ale myślę, że może się z nią zapoznać każdy, bez względu na wiek i na pewno będzie zachwycony, tak samo jak ja. Nie chcę oczywiście psuć zabawy z czytania tej pięknej historii, ale powiem tylko, że końcówka całkowicie mnie rozwaliła i potrzebowałam kilku chusteczek i chwili żeby dojść do siebie… Z czystym sumieniem polecam każdemu. To jest książka, którą naprawdę warto znać.

Asia B&B

Advertisements

2 uwagi do wpisu “„Pax” – piękna historia o sile przyjaźni

  1. Pingback: Książkowe podsumowanie miesiąca – Books & Beauty

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s