„Narcos” – polowanie na Escobara

Od jakiegoś czasu na serialowym rynku króluje telewizja internetowa Netflix, która wypuszcza co chwilę rewelacyjny serial. Jakiś czas temu pisałam o „Stranger Things”, a inne wielkie hity tej stacji to m.in. „House of Cards” z kultową już rolą Kevina Spacey’a czy „Mr. Robot” o świecie hakerów, przekrętów, spisków i wielkich korporacji. Dzisiaj chciałam napisać kilka słów o „Narcos”, serialu opartym na prawdziwej historii polowania na Pablo Escobara.

„Narcos” to rewelacyjny obraz, który przez cały czas trzyma w napięciu, mimo, że doskonale wiemy, jak ta historia się kończy. Do tej pory powstały dwa sezony. Pierwszy z nich zapoznaje nas z Pablem Escobarem – najsłynniejszym kolumbijskim baronem narkotykowym. Przybliża nam jego długą drogę na szczyt. Początkowo był zwykłym przemytnikiem w Medellín, wkrótce jednak dostrzegł możliwości, jakie daje produkcja oraz przemyt kokainy. W kolumbijskich lasach stworzył sieć laboratoriów, w których produkowano tony narkotyków wywożonych następnie zagranicę, głównie do USA. Kwestią czasu było, aż zaczną się tym bardziej interesować amerykańskie władze i faktycznie wkrótce do Kolumbii zostają wysłani agenci DEA (Drug Enforcement Administration – agencja rządowa do walki z narkotykami). Escobar skutecznie ukrywa swoje powiązania z narkotykowym światkiem. Rozpoczyna się polowanie. W międzyczasie Escobar zyskuje w ojczyźnie ogromną popularność, głównie ze względu na pomoc najbiedniejszym. Staje się jednym z najbogatszych ludzi na świecie i nawet kandyduje na prezydenta Kolumbii. Pierwszy sezon obejmuje okres od końca lat 70. do 1992 roku. Drugi sezon skupia się na dwóch ostatnich latach życia Pablo Escobara (mam nadzieję, że nikt nie uzna tego za spojler 🙂 To historia, którą można wyczytać chociażby w Wikipedii). Krąg wokół niego coraz bardziej się zaciska, zostają przy nim tylko najbliżsi.

5750

Ogromną zaletą serialu jest narracja. Jeden z amerykańskich agentów, Murphy, przybliża nam wiele faktów, opowiada co się dzieje, co stoi za konkretnymi wydarzeniami czy decyzjami, a wiele z tych wątków opatrzonych jest autentycznymi zdjęciami i filmami. I mimo, że „Narcos” nie jest ścisłą biografią (niektóre sytuacja i postacie są wymyślone na potrzeby serialu), to jednak w doskonały sposób opowiada o tym niezwykle intensywnym okresie w historii Ameryki Południowej. Bardzo ważne przy tym są wątki polityczne (chociażby rola prezydenta Césara Gavirii) oraz społeczne (bieda w kraju i poparcie dla Escobara). Z niedowierzaniem ogląda się, jak funkcjonuje świat narkotykowy.

Na powodzenie serialu wpływa doskonale dobrana obsada. Wagner Moura brawurowo wciela się w rolę Escobara. Ten brazylijski aktor specjalnie do roli uczył się języka hiszpańskiego. Świetna charakteryzacja i stroje (sweterki!) przenoszą Escobara wprost na nasze ekrany. Z jednej strony fascynuje nas, przyciąga, chcemy go oglądać, a z drugiej odrzuca, bo wiemy, czego się dopuszczał w trakcie swej wspinaczki na narkotykowy tron. Agentów DEA zagrali Boyd Holbrook (Steve Murphy) oraz  bardzo dobry Pablo Pascal (Javier Peña). Ten pierwszy trochę drażni swoją jednostajną miną w pierwszym sezonie, ale na szczęście rozkręca się w drugim. Nie można także nie wspomnieć o świetnych rolach drugoplanowych – Paulina Gaitán zagrała ukochaną żonę Escobara, wierną do samego końca; Raúl Méndez w roli prezydenta Gavirii jest bardzo przejmujący; czy Juan Pablo Raba jako Gustavo Gaviria – brat głównego bohatera.

z19195770vkadr-z-serialu-narcos-platformy-netflix

Akcja serialu cały czas trzyma w napięciu. Wiemy, jak się ta historia kończy, ale z niecierpliwością czekamy na wielki finał. Co najdziwniejsze są chwile, kiedy jest nam Escobara po prostu szkoda (zwłaszcza końcówka drugiego sezonu), i mimo że wiemy, jakich okropnych czynów dopuścił się, to trochę mu  kibicujemy (ale może to wynikać też z tego, że po prostu chcemy oglądać rewelacyjnego Mourę w kolejnym sezonie, co niestety się nie stanie). Z jednej strony oglądamy bliską współpracę wojska, agentów i polityków kolumbijskich (współpracę układającą się bardzo różnie…). Na naszych oczach rozgrywają się też małe prywatne walki, w których każdy próbuje coś ugrać dla siebie. Z drugiej strony śledzimy cały czas życie Escobara – zarówno to prywatne (kontakty z żoną i dziećmi), jak i zawodowe (bezwzględna walka między kartelami). Ogląda się to wyśmienicie. Bardzo dobry scenariusz, doskonałe dialogi, wspomniana wcześniej narracja i autentyczne materiały – wszystko to składa się na jeden z najciekawszych seriali, jakie ostatnio oglądałam.

3841bea0-5e6e-4e75-8b1e-08de3407817b

„Narcos” można spokojnie polecić osobom, które lubią nietuzinkowych bohaterów, dobrą sensację i historie oparte na faktach. Serial jest czasami drastyczny, ale taki niestety był (i jest nadal…) świat narkotyków. Przywódcy karteli są gotowi sięgnąć po najbardziej skrajne środki, jeżeli tylko zagrożone są ich interesy. Mimo wszystko warto zapoznać się z tym obrazem. Cieszę się, że powstaną kolejne sezony (końcówka ostatniego odcinka drugiej serii wyraźnie wskazała, czego będą dotyczyć) i na pewno z wielkim zainteresowaniem je obejrzę. W Interneie trafiłam na krytykę, że ten serial bez Escobara to nie będzie to samo, ale twórcy słusznie się bronią, że tytuł „Narcos” od samego początku zakładał opowiedzenie szerszej historii („główną bohaterką serii zawsze była kokaina”), a życie i działalność Escobara to był dopiero początek. Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy.

Asia B&B

Advertisements

2 uwagi do wpisu “„Narcos” – polowanie na Escobara

  1. Obrotowy Miś

    Cóż – powyżej zostało napisane chyba wszystko, serial jest naprawdę wybitny na kilku płaszczyznach, mistrzowie z Netflixa rozkręcili się na dobre. Nic dodać, nic ująć – oglądać! 😀

    Liked by 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s