Książkowa zima – zapowiedzi wydawnicze

Tak to już jest – regał z książkami pełen jest jeszcze nie przeczytanych tytułów (w ostatni weekend byliśmy w Łodzi i zgodnie ze swoim zwyczajem przywiozłam sobie kilka zaległych książek z mojej łódzkiej  biblioteczki), w październiku kupiłam kilka nowych książek, które czekają w kolejce, a wydawnictwa niestety nie zwalniają tempa i prześcigają się w zapowiedziach kolejnych nowości literackich. I oczywiście kuszą czytelników…

W najbliższym czasie na rynku książkowym pojawi się kilka tytułów, które mnie zainteresowały i mam nadzieję, że będę miała okazję się z nimi zapoznać. Poniżej przedstawiam też te, które zostały wydane całkiem niedawno, ale jeszcze po nie nie sięgnęłam.

  • Moda na hygge

Po fascynacji życiem Francuzów, pojawił się nowy trend lifestyle’owy – hygge, czyli duńska sztuka szczęścia. Pod koniec października premierę miała książka „Hygge” autorstwa Marie Tourell Søderberg (Wyd. Insignis, 2016), a już wkrótce na półkach księgarni pojawi się kolejny tytuł traktujący o tym, czyli „Hygge. Klucz do szczęścia” Meik Wiking (Wyd. Czarna Owca, 2016). Ogólnie chodzi o sztukę cieszenia się małymi rzeczami, radość z codziennych drobnostek. Z opisu jednego z powyższych tytułów dowiadujemy się, że „hygge to słowo określające filozofię życia, która czyni Duńczyków najszczęśliwszym narodem na świecie. Nie ma odpowiednika w języku polskim, a opisuje chwile szczęścia, ciepła i bliskości, które możemy odnaleźć w najzwyklejszych sytuacjach.” Brzmi ciekawie, chętnie zapoznam się z tym tematem bliżej.

  • Nowy reportaż w Czarnym 

Jeszcze w listopadzie premierę będzie miał najnowszy reportaż Pawła Smoleńskiego dotyczący Bliskiego Wschodu „Wieje Szarkijja”. Tym razem autor przyjrzy się bliżej społeczności Beduinów żyjących na pustyni Negew, którzy walczą z władzami izraelskimi o swoje podstawowe prawa obywatelskie. Na pewno jak zwykle u Smoleńskiego poznamy ciekawą i poruszającą historię.

  • Tolkien po raz kolejny 

Nigdy nie ukrywałam, że uwielbiam świat Śródziemia stworzony przez J.R.R. Tolkiena. Dlatego z zadowoleniem przyjęłam wiadomość, że nakładem Wydawnictwa Proszyński i S-ka zostanie wydana kolejna historia – „Opowieść o Kullervo”. Z opisu wynika, że to jedna z najmroczniejszych opowieści angielskiego profesora, a główną inspiracją był fiński epos „Kalevala”. A na przyszły rok zapowiedziano premierę (póki co po angielsku) osobnej książki poświęconej opowieści o Berenie i Luthien. Tolkien pozostawił po sobie mnóstwo szkiców, notatek, pomysłów. Ciekawe, jak dużo ich jeszcze skryte jest w jego szufladach i kiedy dotrzemy do ostatnich historii ze Śródziemia. Mam nadzieję, że nie za szybko 🙂

  • „Depesze” – reportaż wojenny

Pisałam o tym, że lubię czytać reportaże korespondentów wojennych, w których autorzy zawierają zarówno opisy obserwowanych wydarzeń, jak i przybliżają nam tajniki swojej pracy. W listopadzie nakładem wydawnictwa Karakter ukaże się tytuł z 1977 roku – „Depesze” autorstwa Michaela Herra. Reporter zabrał czytelników w sam środek wojny w Wietnamie. Co ciekawe Herr był potem współscenarzystą filmu „Czas Apokalipsy” Coppoli i niektórzy bohaterowie „Depesz” stali się pierwowzorami postaci filmowych. Tą książkę przeczytam na pewno z ogromnym zainteresowaniem.

  • Laureat Nagrody Bookera 2015

To jedno z najbardziej prestiżowych wyróżnień literackich przypadło w tym roku Marlonowi Jamesowi za powieść „Krótka historia siedmiu zabójstw” (Wydawnictwo Literackie, 2016). Punktem wyjściowym historii jest próba zabójstwa Boba Marleya w 1976 roku na Jamajce. Z opisu powieści: „Obejmująca przeszło trzy dekady, przekraczająca granice kontynentów powieść Jamajczyka jest kroniką życia wielu niezapomnianych postaci – dzieci slumsów, baronów narkotykowych, dziennikarzy, prostytutek, gangsterów, a nawet agentów CIA.”  Na kartach książki zapoznajemy się z trudną historią Jamajki w XIX i XX wieku, na tle innych wydarzeń światowych. Podobno jury Bookera decyzję o przyznaniu nagrody Jamesowi podjęło w dwie godziny.

  • „Muza” – powieść o obrazie

Niedawno czytałam poruszającego „Szczygła”, historię zaginionego obrazu. Wkrótce w Wydawnictwie Literackim pojawi się książka o podobnej tematyce – „Muza” autorstwa Jessie Burton. Do renomowanej galerii w Londynie trafia obraz, który zostaje rozpoznany jako dzieło sztuki zaginione od czasów II wojny światowej. Główna bohaterka, która zacznie zgłębiać dzieje obrazu, odkryje również losy osób mających w przeszłości bezpośredni związek z dziełem i jego historią. Bardzo spodobał mi się ten opis: „W tej pięknej powieści Jessie Burton raz jeszcze porywa nas w czarowny świat sztuki i artystów, namacalnie wręcz dając odczuć atmosferę minionych dekad, pełną wewnętrznych napięć i niepokoju. Mądra i poruszająca książka o kobiecości, miłości, wolności i sztuce.” Dobrych powieści nigdy za dużo 🙂

  • Potęga Rothschildów

Niall Ferguson, wybitny brytyjski historyk, po raz kolejny sięga do niezwykle ciekawego tematu (Mam jego świetne tytuły „Kolos. Cena amerykańskiego imperium” oraz „Cywilizacja. Zachód i reszta świata” – rewelacja). Tym razem przygląda się jednej z najbardziej wpływowych dynastii w historii świata – rodzinie Rothschildów („Dom Rothschildów” t.II). Muszę przyznać (ze wstydem), że pierwszy tom tej opowieści uszedł mojej uwadze (wydany był w marcu 2016). W grudniu premierę będzie miał drugi tom i na pewno tym razem przyjrzę się temu tematowi bliżej, zwłaszcza że Ferguson pisze książki historyczne niczym powieści, więc to na pewno będzie wciągająco opowiedziana historia.


Moja literacka zima zapowiada się bardzo ciekawie 🙂 Chętnie uzupełnię swoja biblioteczkę o powyższe tytuły. Ale póki co muszę nadrobić czytanie książek, które czekają w kolejce (czasami nie mogę się powstrzymać i czytam tytuł, który kupiłam jako ostatni…). Teraz czytam „Miasto Archipelag” Filipa Springera (jak zwykle świetnie napisane!) a potem na pewno sięgnę po zbiór reportaży „Schodów się nie pali” Tochmana, który upolowałam na Targach Książki. Uwielbiam ten moment otwierania nowej książki, a Wy? 🙂

Asia B&B

 

Advertisements

5 uwag do wpisu “Książkowa zima – zapowiedzi wydawnicze

    1. Aniu, tak, zgadza się. W tej chwili to syn Tolkiena, Christopher, redaguje i wydaje książki stworzone na podstawie pozostawionych fragmentów opowieści oraz notatek swojego ojca. Oczywiście można się zastanowić, czy to nie jest naciąganie czytelników (z tego, co wiem sama opowieść o Kullervo ma kilkadziesiąt stron, a reszta to komentarze „tolkienologów”), ale ja jestem zadowolona, bo uwielbiam świat Śródziemia 🙂 pozdrawiam 🙂

      Lubię to

  1. Obrotowy Miś

    Jako ciekawostkę dodam, że Christopher ponoć brzydzi się tym co z książkami jego ojca zrobił Peter Jackson, więc na pewno nie odsprzeda praw do sfilmowania nowych książek, które wyda. Wielka szkoda bo osobiście uważam opowieść o Berenie i Luthien za przepiękną historię, która aż prosi się o wersję filmową. A że pan Jackson potrafi rozciągać krótkie książki na 3-częściowe epopeje filmowe wiemy od czasów ekranizacji „Hobbita” ;p

    Polubione przez 1 osoba

    1. Też bym chętnie obejrzała ekranizację historii Berena i Luthien.
      A co do Jacksona – z Hobbitem faktycznie trochę przeszarżował… Ale jeżeli chodzi o Władcę Pierścieni to uważam, że to jedna z najlepszych ekranizacji książki w historii kina ❤ Może pan Christopher jeszcze zmieni zdanie 🙂

      Lubię to

  2. Pingback: Trochę o najbliższych planach B&B – Books & Beauty

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s