Październikowe inspiracje

Pierwszy wpis z tej serii cieszył się dosyć dużym zainteresowaniem, przynajmniej tak wskazują statystyki strony 🙂 Ale mam nadzieję, że garść ciekawych pomysłów i inspiracji faktycznie spotkał się z Waszym uznaniem i podobnie będzie w kolejnej odsłonie tego cyklu (nie wiem, czy o dwóch artykułach można już mówić „cykl”, ale ponieważ planuję kontynuować te wpisy, pozwolę sobie użyć tego słowa :))

Dzisiaj chciałam napisać o sprawach dla mnie bliskich, czyli związanych z blogiem i tym jak się rozwija, jak chcę by stawał się coraz ciekawszy również dla Was. Ale będzie też o przyjemnych odkryciach, rzeczach, które sprawiły mi przyjemność i wywołały uśmiech na mojej twarzy. Mam nadzieję, że znajdziecie tutaj też coś dla siebie 🙂

1.Nowy układ bloga

Minęły raptem dwa miesiące funkcjonowania bloga, a ja zdążyłam wypróbować już trzy szablony jego układu… Ale to chyba normalne, że uczymy się na swoich błędach, a co więcej, dopóki czegoś nie wypróbujemy, nie będziemy wiedzieć, co nam odpowiada, a co nie. WordPress – platforma, na której działa B&B – ma wiele bardzo ładnych szablonów, ale gdy je przeglądałam i wczytywałam się, jakie mają możliwości, większość odrzuciłam. Koniec końców na mojej krótkiej liście zostały dwa. Postanowiłam wypróbować oba i okazało się, że ten drugi o wiele lepiej trafia w mój gust i potrzeby. Jest bardzo przejrzyście, na stronie przy każdym wpisie pojawia się zdjęcie wraz z początkiem treści i jak kogoś zainteresuje może kliknąć „czytaj dalej”. Po prawej stronie są skróty do menu, do Facebooka, Instagrama i archiwum wpisów. Dodatkowe informacje umieściłam na samym dole. Ale muszę przyznać, że chyba najbardziej podoba mi się ładnie wyeksponowane logo u góry strony – od razu wiadomo, czego dotyczy blog 🙂

A jak Wam się podoba ten układ i wygląd strony? Czy jest czytelnie? Będę wdzięczna za każdą uwagę 🙂

2. Nowości książkowe w mojej biblioteczce

W październiku moja biblioteczka powiększyła się o 6 nowych tytułów, przy czym muszę zaznaczyć, że nie wszystkie są nowościami wydawniczymi. O kilku z nich na pewno będę pisać na blogu, tutaj tylko o nich wspomnę:

  • „Dziennik z podróży do Rosji” John Steinbeck. Wspominałam o tym tytule, gdy pisałam o pracy korespondentów. Steinbecka bardzo cenię, uważam go za jednego z najlepszych amerykańskich pisarzy. Książka opisuje jego wyprawę do Związku Radzieckiego, którą odbył wraz ze swoim przyjacielem, wybitnym fotoreporterem, Robertem Capą. Panowie  spędzili w Rosji kilka tygodni w 1948 roku, a więc niedługo po zakończeniu wojny. Ich celem było zobaczenie codziennego życia zwykłych Rosjan. Nie mogłam się powstrzymać, i mimo że w kolejce czekało kilka innych książek do czytania, pochłonęłam „Dziennik…” w kilka dni. Zbieram się do napisania całego wpisu poświęconego Steinbeckowi i wtedy na pewno napisze więcej również o tej pozycji.
  • „Reporterzy bez fikcji” Agnieszka Wójcińska. Przygodę z tą autorką zaczęłam od drugiej części tej serii, czyli „Z perspektywy mrówki”, gdzie rozmawia z zagranicznymi autorami świetnych reportaży, podpytując przede wszystkim o techniki pracy i szukanie tematów do książek.  Teraz jednak w moje ręce trafiła pierwsza część, w której Wójcińska „przepytuje” polskich reporterów, w tym Jagielskiego, Szczygła, Tochmana czy Hugo-Badera. Zapoznam się z kulisami ich pracy z wielką przyjemnością.
  • „Miasto Archipelag” Filip Springer. Jak ja długo polowałam na tą książkę! I wreszcie ją mam i nie mogę się doczekać lektury. Springer pisze rewelacyjnie o Polsce wokół nas, o naszych słabościach i rzeczach, których się wstydzimy. A do tego ma genialny zmysł obserwacji, o architekturze (również tej szpecącej polskie miasta) pisze tak, że nie można się oderwać („Wanna z kolumnadą”). Czytałam jego rewelacyjną „Miedziankę. Historię znikania”, a wkrótce biorę się za najnowszy tytuł, w którym autor odwiedza trzydzieści jeden miast, które przed reformą administracyjną były stolicami województw. Jak żyje się w nich teraz? Dowiem się tego wkrótce w czasie lektury.
  • „Pod ostrzałem” Paul Conroy. Historia Marie Colvin, znanej i charakterystycznej (czarna przepaska na oku) korespondentki wojennej, która zginęła w trakcie ostrzału rakietowego w Syrii. Na książkę trafiłam przez przypadek, ale ponieważ , jak wiecie, lubię tematykę związaną z pracą reporterów wojennych, chętnie się z nią zapoznam.
  • „Zabić bin Ladena” Mark Bowden. Ta książka trafiła do mnie z dwóch powodów – po pierwsze autorem jest reporter, który napisał również świetne wspomnienia amerykańskich marines z Somalii „Helikopter w ogniu” (a na podstawie tego reportażu powstał jeden z moich najbardziej ulubionych filmów ever…); a po drugie tematyka współczesnej historii USA, w tym wojny z terroryzmem bardzo mnie interesuje, więc opis „polowania” na najsłynniejszego terrorystę może być doskonałym uzupełnieniem tego wątku.
  • „Dar Humboldta” Saul Bellow. Kolejna książka, która tak naprawdę nie była planowana (tak to już jest jak się chodzi po księgarniach, które kuszą wyprzedażami…), ale która gdzieś kiedyś pojawiała się na mojej liście do przeczytania. Szczególnie interesuje mnie wątek opisywany jako „panorama Ameryki XX wieku”. To jedyna powieść z moich ostatnich książkowych zdobyczy, tym bardziej chętnie ją przeczytam, żeby oderwać się literatury faktu 🙂

nowe-ksiazki


3. Flying Tiger

Tygrys pochodzi z Danii. Jest tam bardzo popularny i w końcu zawitał także nad Wisłę. Pierwszy raz spotkałam się z ich sklepem w Łodzi, a całkiem od niedawna działają też w Krakowie przy Floriańskiej. Ich sklepy są pełne pomysłów. Odnoszę wrażenie, że do nich nie idzie się tylko żeby kupować konkretne, zaplanowane rzeczy, ale też po to, żeby szukać inspiracji wśród oryginalnych produktów.

tiger

O co w ogóle chodzi? Oddam głos Tygrysowi:

„Asortyment produktów Flying Tiger Copenhagen obejmuje takie przedmioty użytku codziennego, jak przybory kuchenne, akcesoria biurowe, zabawki, artykuły hobbystyczne i techniczne, akcesoria imprezowe, żywność, artykuły papiernicze, elektronikę, artykuły sportowe, gadżety i akcesoria modowe. Większość produktów oparta jest na oryginalnych projektach własnej marki. Są one stylowe, kolorowe, praktyczne, oryginalne i często zaskakujące, a dodatkowo utrzymane w skandynawskim stylu i nierzadko również zabawne. Połączenie atrakcyjnych, oryginalnych produktów i przystępnych cen nieprzerwanie stanowi podstawę sukcesów naszego przedsiębiorstwa. Typowe opakowanie produktów naszej firmy jest niemal tak samo charakterystyczne jak same produkty – proste, bezpośrednie w przekazie i skandynawskie.”

I faktycznie – można u nich kupić wiele nietuzinkowych rzeczy do biura, kuchni czy łazienki. A ponieważ pracuję bardzo blisko Floriańskiej, to czasami w trakcie przerwy w pracy,  zaglądam do nich. Kilka przyjemnych drobiazgów zakupiłam, są niezwykle oryginalne, ładnie wykonane i praktyczne. A do tego ceny są bardzo przystępne. Warto się wybrać, cieszyć oczy i skusić się na jakiś oryginalny drobiazg do domu.

Na poniższych zdjęciach możecie zobaczyć moje małe zdobycze z Flying Tiger (chociaż to i tak jeszcze nie wszystkie): małe trójkątne spinacze w eleganckim różowym pudełeczku, urocze nożyczki do papieru w kształcie czapli, zeszyt w czarnej oprawie (taki w stylu dziennika Indiany Jones’a…), śmieszne stempelki, zielone metalowe pudełeczko na drobiazgi, zestaw do szycia (nitki, igły, szpilki itd. a wszystko umieszczone w niewielkim metalowym pudełku), zeszyt do szkicowania i jeszcze kilka drobnych głupotek 🙂

tiger5

tiger2

tiger6

tiger3

tiger4

 

4. Pinterest

Czytając i podpatrując inne ciekawe blogi, zwróciłam uwagę, że wiele autorek powoływało się na szukanie inspiracji na Pintereście. W końcu moja ciekawość wzięła górę i postanowiłam sprawdzić, o co chodzi. I tym samym odkryłam nieskończone źródło pięknych rzeczy… Totalnie wpadłam. Na Pintereście możesz szukać zdjęć i pomysłów w zasadzie w każdej dziedzinie życia. Bez najmniejszego problemu możesz znaleźć osoby, które mają podobne zainteresowania do Twoich, oglądać ich „tablice” oraz „piny”, czyli fotki przypięte do poszczególnych działów. I oczywiście można tez samemu zapisywać zdjęcia na swoim profilu. Co ważne, instalując przycisk Pinteresta na swoim pasku zadań, możesz zapisać każde zdjęcie z internetu przyporządkowując je od razu do konkretnej tablicy. W ten sposób można mieć wszystkie ciekawe pomysły w jednym miejscu i zawsze pod ręką.

Jeżeli chcecie zobaczyć, o co w tym chodzi do zajrzyjcie na mój profil:

 

5. Babeczki dyniowe

Sezon na dynie wciąż trwa, więc staram się go wykorzystywać, ile się da. Po cieście, placuszkach, zupie krem i leczo dyniowych, przyszła jeszcze pora na muffinki. Przepis jest bardzo prosty, a daje dużo przyjemności 🙂 Polecam wypróbować, dopóki dynia jeszcze jest w sklepach!

Składniki:

  • 1 i 1/2 szklanki mąki pszennej razowej (ja użyłam pełnoziarnistej)
  • 1/3 szklanki brązowego cukru
  • pół łyżeczki cynamonu i gałki muszkatołowej
  • szklanka drobno startej surowej dyni
  • 3 jajka
  • 1/2 szklanki bakalii (rodzynki, drobno posiekane figi oraz daktyle należy namoczyć w gorącej wodzie przez kilka minut, a następnie odsączyć)
  • 1/2 szklanki drobno posiekanych orzechów włoskich
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • 3 łyżki płynnego miodu (jeżeli ktoś lubi można tą ilość zwiększyć)
  • mały jogurt naturalny grecki

Sposób przyrządzenia:

Mieszamy najpierw suche składniki (mąka, cukier, przyprawy, proszek do pieczenia, soda, sól). Wbijamy jajka, następnie dodajemy dynię, jogurt, oliwę i miód. Po wymieszaniu dodajemy bakalie oraz orzechy. Najlepiej będzie wlać ciasto do papilotek muffinkowych, mniej więcej 2/3 wysokości. Piekarnik rozgrzewamy do max. 180 st. i pieczemy babeczki przez około 20-25 minut. Pyszność 🙂

20161015_151501

Następnym razem zamienię bakalie na kawałki czekolady 🙂


Mam nadzieję, że dzisiejszy wpis był dla Was interesujący i znaleźliście w nim coś dla siebie. A w listopadzie będę rozglądać się za kolejnymi ciekawymi pomysłami i inspiracjami, którymi mogłabym się z Wami podzielić 🙂

Asia B&B

Advertisements

2 uwagi do wpisu “Październikowe inspiracje

  1. Pingback: Książkowa zima – zapowiedzi wydawnicze – Books & Beauty

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s