„Plutopia” – o atomowych miastach

Zimna wojna to okres w historii XX wieku, który wiąże się ze stałym napięciem pomiędzy dwoma największymi mocarstwami powojennymi – Stanami Zjednoczonymi oraz Związkiem Radzieckim. W zasadzie cały świat był wówczas podzielony na dwa obozy, pomiędzy którymi na blisko pięćdziesiąt lat zapadła  żelazna kurtyna. Ten bipolarny układ był wyczuwalny niemalże w każdej dziedzinie życia – zarówno w wymiarze państwowym, jak i pojedynczych obywateli. Najbardziej było to jednak widoczne na płaszczyźnie politycznej i wojskowej. Przez wiele  lat obie strony uczestniczyły w wyścigu zbrojeń oraz w wyścigu o dominację w przestrzeni kosmicznej.

Jednym z elementów tych zmagań była konkurencja na tle pozyskiwania broni atomowej. W sierpniu 1945 roku na Hiroszimę oraz Nagasaki spadły dwie bomby atomowe, zrzucone przez Amerykanów, co tym samym zakończyło II wojnę światową na Dalekim Wschodzie. Stany Zjednoczone potwierdziły tym supremację swojej władzy i pokazały, że są najsilniejszym mocarstwem na świecie, gotowym jedną decyzją zmieść całe miasto z powierzchni ziemi. ZSRR, który po wojnie okazał się być największym wrogiem USA, dążył do tego, by również dysponować taką mocą. W związku z tym wprowadził tajny program badań nuklearnych i pozyskiwania plutonu.


plutopia_


O zmaganiach obu obozów mówi reportaż „Plutopia” autorstwa Kate Brown (Wyd. Czarne, 2016). Autorka skupiła się na dwóch miastach znajdujących się po rożnych stronach żelaznej kurtyny – Richland w USA oraz Oziorsku w ZSRR. Poznajemy bardzo szczegółowo historię powstania tych miast, których głównym celem było wydobycie plutonu oraz prace nad bronią atomową. Po stronie amerykańskiej prace rozpoczęły się jeszcze w czasie wojny, wraz z wdrożeniem projektu Manhattan, w wyniku którego powstały bomby zrzucone na Japonię. Dowiadujemy się także o roli, jaką w całym procesie odgrywały wielkie korporacje takie jak General Electric. Natomiast po stronie radzieckiej pokazana jest także walka z komunistyczną biurokracją. ZSRR pozostawał bardzo długo za plecami USA, mieli przestarzałą technologię, trudności finansowe po wojnie, a dodatkowo większość swoich procesów wzorowali na nielegalnie zdobytych planach amerykańskich.

Po tej części Kate Brown skupia się na funkcjonowaniu obu miast, jak były zorganizowane, skąd brano ludzi do budowania reaktorów i budynków zakładowych oraz potem do pracy w nich. Opisuje także, jak żyło się mieszkańcom Richland i Oziorska – ludziom często młodym, którzy dopiero zakładali rodziny, ale dla których była to szansa na lepsze życie i na pracę z wysokim wynagrodzeniem.

Jednak najwięcej miejsca poświęcone jest temu, o czym wszyscy wiedzą, gdy mówi się o pracy z napromieniowanymi materiałami, ale o czym władze najchętniej by milczały – o skutkach ubocznych – dla środowiska oraz przede wszystkim dla ludzi. To ten temat przede wszystkim interesuje autorkę. W ramach swojego „dochodzenia” odwiedziła współczesne Richland i Oziorsk i rozmawiała z ich mieszkańcami. Przeanalizowała także mnóstwo historycznych dokumentów, z których często wynika, że władze ukrywały prawdę o grożącym ludziom niebezpieczeństwie. Miało to miejsce po obu stronach kurtyny. Ludzie chorowali, bądź chorują do dzisiaj, niektóre schorzenia odzywają się dopiero w trzecim pokoleniu. Kobiety rodziły zdeformowane dzieci, młodzi ludzie zapadali na rzadkie choroby, występowała wysoka śmiertelność wśród noworodków. Wszystko to miało ścisły związek z pracą w trudnych warunkach, skażonych radioaktywnymi pierwiastkami. Niektórzy próbowali z tym walczyć, wyciągnąć na światło dzienne praktyki władz, mające na celu ukrycie problemów. Mogłoby się wydawać, że taka walka jest bezsensowna tylko po stronie radzieckiej, gdzie zwłaszcza w czasach zimnej wojny wolność słowa była ograniczona, a władze skutecznie tuszowały swoje wszelkie niedociągnięcia i niekompetencje. USA jako kolebka demokracji i wolności obywatelskiej jawią się jako kraj, w którym otwarcie mówi się o problemach na szczeblu państwowym i stara się je rozwiązać. Z reportażu dowiadujemy się jednak, że wszelkie próby opowiedzenia o skutkach pracy przy radioaktywnych pierwiastkach były ukrywane w obu państwach, a jakiekolwiek sygnały krytyki były dławione w zarodku. Więcej na ten temat zaczęło mówić się dopiero niedawno, gdy żelazna kurtyna upadła, a wraz z nią skończyła się zimna wojna.

Autorka przedstawia wiele dat i nazwisk osób związanych z projektami zarówno w USA, jak i w ZSRR. Czasami można się w tym pogubić, lektura wymaga niezwykłego skupienia i uwagi. Ale widać, że wykonano tutaj bardzo dużo pracy związanej z analizą dokumentów (oczywiście tych, które nie są utajnione) i relacji świadków. Świadczą o tym chociażby przypisy na końcu książki, które zajmują prawie 80 stron. Przedstawione nam są same fakty, w zasadzie nie poznajemy opinii Kate Brown na temat pracy przy reaktorach i skutkach, które z tym się wiążą. Pozwala nam ona wyciągnąć wnioski samemu, nie narzuca swojego zdania, aczkolwiek odczucia chyba dla wszystkich będą dosyć jednoznaczne. Muszę przyznać, że temat reportażu jest bardzo ciekawy i stanowi świetne uzupełnienie historii zimnowojennej. Mimo, że książka jest długa (594 strony wraz z przypisami) i momentami trudna, to jednak czyta się ją bardzo dobrze.

Gdy mówi się o atomowych miastach, na myśl od razu przychodzi nam Czarnobyl i tragedia, do której doszło w 1986 roku. O Richland i Oziorsku nie mówi się w zasadzie w ogóle, a tam też dochodziło do wypadków i tuszowania skutków działań władz. Myślę, że warto zapoznać się z taką historią, ponieważ to może być świetną lekcją również na przyszłość – zastanówmy się, jakie skutki może przynieść niepohamowane pragnienie zwycięstwa w wyścigu politycznym, bez patrzenia na poniesione ofiary.

Asia B&B

Advertisements

Jedna uwaga do wpisu “„Plutopia” – o atomowych miastach

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s