Spotkanie z Marylą Szymiczkową

A dokładniej z Jackiem Dehnelem oraz Piotrem Tarczyńskim, ponieważ to własnie ci dwaj panowie powołali do życia Marylę Szymiczkową i ukrywając się pod tym pseudonimem wydali póki co dwie książki – „Tajemnica domu Helclów” oraz „Rozdarta zasłona”. Z okazji premiery tego drugiego tytułu wczoraj w Matrasie na Rynku Głównym w Krakowie odbyło się spotkanie z autorami powieści, na które postanowiłam się wybrać.

20161012_182503
Jacek Dehnel (z mikrofonem) oraz Piotr Tarczyński

Z twórczością Jacka Dehnela zetknęłam się wiele lat temu, gdy w moje ręce trafił jego debiut literacki – „Lala”. Była to naprawdę świetna lektura, zwłaszcza, że pisarz przeniósł na karty książki autentyczne wydarzenia związane z historią swojej rodziny. Tytułowa Lala to jego babcia, która z dużym poczuciem humoru wspomina swoje życie i raczy nas wieloma wciągającymi anegdotami. Chętnie wróciłabym do tej książki, ale niestety już jej nie mam. Oczywiście po tym, jak ją przeczytałam, zaczęłam ją polecać i pożyczać znajomym i w którymś momencie do mnie nie wróciła (osoba, która widniała przy tym tytule na Czarnej Liście Pożyczonych Książek twierdziła, że na pewno mi ją oddała…).

Tak ogromny sukces „Lali” sprawił, że bardzo chętnie sięgnęłam po kolejny tytuł, czyli „Balzakiana” i również nie rozczarowałam się. Jest to zbiór czterech opowieści obyczajowych inspirowanych twórczością Balzaca, dziejących się w Polsce. Dehnel przedstawia zwykłych (niezwykłych) ludzi w nieprzewidzianych sytuacjach, świetnie zarysowuje ich charaktery, obnaża ludzkie słabości i przedstawia całą panoramę społeczną ostatnich kilku dekad historii kraju. Wszystko okraszone jest doskonałym poczuciem humoru.

dehnel_-_lala      dehnel-jacek-balzakiana_6420118


Na tym jak do tej pory kończą się  moje przygody z Jackiem Dehnelem, mimo dobrych recenzji jego kilku kolejnych książek, nie do końca zachęciły mnie opisy fabuły (np. „Matka Makaryna”). Mam natomiast zamiar powrócić do jego twórczości, właśnie za sprawą cyklu stworzonego pod szyldem Maryli Szymiczkowej. Wczorajsze spotkanie tylko mnie utwierdziło w tym postanowieniu.

Bohaterką kryminałów jest profesorowa Szczupaczyńska, dziewiętnastowieczna dama żyjąca w Krakowie. Kobieta jest bardzo inteligentna (w końcu profesorowa…), przenikliwa, ale też złośliwa i uparta. Gdy w Krakowie dochodzi do zbrodni, zamienia się w detektywa i niczym Sherlock Holmes rozwiązuje zagadki morderstw. Oba tytuły opisywane są jako pastisz kryminału i literatury z epoki, z dużą ilością czarnego humoru. Dodatkowym plusem jest to, że akcja rozgrywa się w Krakowie, i z tego, co wczoraj było mówione na spotkaniu, ulice Podgórza czy Kazimierza przedstawione są niezwykle malowniczo i z licznymi detalami.

20161012_173344
Znamienici goście Księgarni

W trakcie spotkania panowie opowiadali  o tym, jak im się razem pracuje, kto czym się zajmuje w trakcie pisania i czy nie ma z tego powodu spięć i kłótni (nie ma; z tego, co mówili współpraca układała się bardzo dobrze, bo każdy z nich odpowiedzialny był za coś innego). Nazwisko bohaterki kryminałów zaczerpnięte zostało z nagrobka cmentarza we Lwowie – uznali, że Szczupaczyńska to niezwykle galicyjskie nazwisko i doskonale pasuje do dziewiętnastowiecznej powieści w klimacie „Moralności pani Dulskiej”. Dowiedzieliśmy się także, które negatywne cechy pisarzy zostały odzwierciedlone w domorosłej pani detektyw. Na początku panowie wzbraniali się przed odpowiedzią, ale w końcu Dehnel przyznał, że on jest manipulatorem, a Tarczyński jest despotyczny.

Niestety nie miałam możliwości pozostać na całym spotkaniu, czego bardzo żałuję (mieliśmy w planach w Dzióbkowskim wizytę w kinie na film „Nie oddychaj”), ale cieszę się, że mogłam spędzić tam chociaż chwilę. Jestem bardzo zachęcona do przeczytania przygód profesorowej Szczupaczyńskiej, zwłaszcza, że szukam dobrego kryminału, a ten ma dodatkowo dobry humor i krakowską scenerię. Na pewno sięgnę po twórczość Maryli Szymiczkowej.

20161012_174012


Przy okazji była to także miła wizyta w Księgarni Matras, do której mam pewien sentyment. Po przeprowadzce do Krakowa, to właśnie w tej księgarni znalazłam pracę. Możecie sobie wyobrazić moją radość – niemalże nieograniczony dostęp do książek. Co prawda często była to praca w weekendy i popołudniami, ale za to mogłam pożyczać książki do domu 🙂 Zawsze wracam tam z przyjemnością, zwłaszcza, że jest to jedna z najpiękniejszych księgarni w Krakowie. Trzy lata temu (właśnie w trakcie mojej pracy) została gruntownie wyremontowana, odświeżona, a w tylnej części zrobiono dwie piękne sale imienia krakowskich noblistów (Szymborskiej i Miłosza), w których znajduje się kawiarnia, urocze stoliki kawowe oraz mnóstwo pamiątek po pisarzach. Wpadam tam czasami po pracy, chłonę atmosferę książkową, przeglądam nowości i szukam inspiracji (nie ma co ukrywać – książki w internecie są o wiele tańsze…). Może kiedyś napiszę więcej o tej księgarni i innych świetnych punktach na literackiej mapie Krakowa.

1


20161012_173308


20161012_173336


Asia B&B

Follow my blog with Bloglovin

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s