Wrześniowe inspiracje

Wrzesień nieubłaganie dobiegł do końca. Mnie ten miesiąc już zawsze będzie kojarzył się z początkiem związku z Dzióbkowskim (to już/dopiero 3 lata!), a od tego roku dodatkowo z rozpoczęciem nowej przygody, czyli pisaniem bloga. Dzielenie się w Wami moimi przemyśleniami o książkach, filmach i innych zainteresowaniach jest naprawdę bardzo przyjemne i odprężające. Mam nadzieję, że chociaż trochę udaje mi się we wpisach przekazać ciekawych myśli i tego, jak pasjonujące są one dla mnie.

Odkąd zaczęłam pisać bloga, zauważyłam u siebie wyostrzony zmysł obserwacji. Patrzę na swoje otoczenie i różne zjawiska, jako potencjalny temat wpisu i od razu zastanawiam się, jak to opisać w interesujący sposób. Mój mały blogowy notesik, z którym się nie rozstaję, zapełnia się hasłami, pomysłami, inspiracjami, które wkrótce – mam nadzieję – znajdą ujście w treści kolejnych wpisów.

Dzisiaj chciałam podzielić się z Wami moimi kilkoma odkryciami. Niektóre z nich są bardzo inspirujące i byłabym zadowolona wiedząc, że zaciekawiły również Was. 


  • Highbrow

Jak nauczyć się codziennie czegoś nowego poświęcając na to 5 minut? Świetnym rozwiązaniem jest strona Go Highbrow, która umożliwia rozwinięcie swojej wiedzy w wielu zróżnicowanych dziedzinach. Jak to działa? Najprościej, jak to tylko możliwe. Na stronie wybierasz temat, który Cię interesuje, podajesz swój adres mailowy i voilà. Następnego dnia otrzymasz pierwszy artykuł z danego tematu. Jeden cykl trwa 10 dni. „Kursy” są bezpłatne, a artykuły są w języku angielskim (jest to dodatkowy plus, ponieważ można sobie podszkolić ten język). Należy oczywiście pamiętać o tym, że przesłane wiadomości są raczej krótkie i nie zdobędzie się tu wiedzy na poziomie akademickim. Chodzi raczej o poszerzenie już posiadanej wiedzy albo odkrycie jakieś nowej dziedziny, którą potem można na własną rękę dalej pogłębiać. Ja skorzystałam już z wielu tematów, które mnie interesowały np. o najsłynniejszych fotografiach prasowych, zwięzłej historii kina, wynalazkach które zmieniły świat czy najważniejszych wydarzeniach XX wieku i wielu innych. Bardzo często była to wiedza, którą już miałam, ale zawsze warto sobie odświeżyć pewne informacje i powtórzyć je – to najlepszy trening dla mózgu. Polecam codzienną pięciominutową dawkę wiedzy.

Stronę Highbrow poleciła mi Agnieszka z LifeUpCall – bardzo inspirującego i motywującego bloga. Warto tam zajrzeć 


  • Inspirująca muzyka

Lubię pisać i wykonywać różne inne zajęcia przy muzyce, ponieważ skutecznie zagłusza ona rozpraszające odgłosy z zewnątrz. Uwielbiam muzykę filmową i wiele razy zdarzało mi się skupiać na jakimś zadaniu przy soundtracku do Władcy Pierścieni czy przy utworach Hansa Zimmera. Jednak moim ostatnim odkryciem jest Ludovico Einaudi – włoski pianista i kompozytor. Szerszej publiczności dał się poznać, jako twórca muzyki do świetnego filmu „Nietykalni” z 2011 roku (czy jest ktoś, kto tego filmu nie widział?). Utwór „Una mattina” pochodzący z tego filmu to po prostu majstersztyk, mogłabym go słuchać godzinami. Na YouTube można znaleźć całe płyty maestro Einaudiego, które serdecznie polecam, jak chociażby tę:

Miłego słuchania


  • Magazyn „Książki”

Jak przystało na miłośniczkę książek, staram się być na bieżąco z nowościami i premierami. Bardzo mi w tym pomaga kwartalnik „Książki”, który dostarcza zarówno ciekawych recenzji, jak i informacji o tym, co się aktualnie dzieje na rynku wydawniczym. Można również bliżej poznać pisarzy oraz wydawnictwa zagraniczne. Wiele razy już wypatrzyłam u nich tytuł do przeczytania, o którym wcześniej nie słyszałam. A do tego artykuły pisane są z lekkością, bardzo ciekawie i zajmująco. Ich autorzy są dla mnie źródłem wiedzy, inspiracji i sztuki umiejętnego pisania. Jeżeli ktoś chce wiedzieć, co w wydawniczym świecie piszczy – pozycja obowiązkowa!

ksiazki1

ksiazki2


  • Ciekawe profile na Instagramie

Już dawno myślałam o tym, żeby założyć profil na Instagramie, ale jakoś ciągle nie było mi po drodze. Dobrą motywacją było rozpoczęcia prowadzenia bloga. Muszę przyznać, że wrzucanie zdjęć z możliwością użycia  świetnych filtrów sprawia mi ogromną frajdę. Ale chyba jeszcze więcej przyjemności mam z przeglądania zdjęć dodawanych przez innych użytkowników. Ostatnio natrafiłam na kilka bardzo ciekawych profili wnętrzarskich. Prezentowane stylizacje są cudownie inspirujące. A zresztą, zobaczcie sami:

https://www.instagram.com/vintageporch/

https://www.instagram.com/myautumnfarmhouse/

https://www.instagram.com/desertdecor/

https://www.instagram.com/marzena.marideko/

https://www.instagram.com/birdie_farm/

https://www.instagram.com/therusticfarmhouse/

Czy te zdjęcia nie są przepiękne? ❤

Przy okazji zachęcam oczywiście do zaglądania także na mój profil 🙂 Póki co jeszcze się uczę jak to skutecznie robić (nadal nie do końca ogarniam hasztagi – to do kratki można sobie dopisać, co się chce??), ale małymi kroczkami idę do przodu:

https://www.instagram.com/asia.books.and.beauty/


  • Jesienne ciasto dyniowe

Sezon na dynię w pełni. Kuchenne możliwości, które pojawiają się wraz z tym warzywem są ogromne i żałuję, że udaje mi się wykorzystywać tylko niewielki ich procent. Niedawno jednak postanowiłam wypróbować dwa przepisy i przygotowałam zupę krem dyniową oraz ciasto dyniowe. Takie ciasto przyrządzałam po raz pierwszy, ale muszę nieskromnie przyznać, że było bardzo dobre. Wyszło mi lekkie i wilgotne, czyli tak jak lubię 🙂 (Ogólnie lubię zbite, mokre ciasta – w dzieciństwie zawsze byłam jedyną osobą w rodzinie, która cieszyła się z zakalca…). Chciałam podzielić się z Wami przepisem, z którego korzystałam i zachęcam do wypróbowania:

Składniki:

  • ok. 200 g. puree z dyni (dynię pokrojoną w duże kawałki wraz ze skórą wkładamy do piekarnika w 180 st. na ok. 40 minut, potem czekamy aż ostygnie, zdejmujemy skórę i blendujemy)
  • 300 g. mąki tortowej
  • 200 g. masła
  • 3 jajka
  • 3/4 szklanki cukru (ja użyłam cukru trzcinowego, można też fruktozę albo ksylitol z zachowaniem odpowiednich proporcji)
  • kilka kropelek aromatu waniliowego
  • odrobina cynamonu
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3/4 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 2 obrane jabłka

Sposób przygotowania: Masło miksujemy i stopniowo dodajemy cukier, jajka, puree dyniowe, wanilię oraz cynamon. Gdy już mamy wszystkie składniki połączone wsypujemy wymieszane suche składniki, czyli mąkę, proszek do pieczenia i sodę i całość miksujemy. Tortownicę wyłożyłam papierem do pieczenia, przelałam ciasto i na wierzchu poukładałam kawałki jabłek. Ciasto pieczemy w temperaturze 180 st. przez około 50-60 minut. Po wyjęciu i ostygnięciu, można ciasto posypać odrobiną cukru pudru. Jesienne ciasto gotowe!

A w najbliższy weekend będę wypróbowywać przepis na placuszki dyniowe. Mam nadzieję, że się udadzą! 🙂

Smacznego!

ciasto


  • Tytano

O tym miejscu słyszałam już od jakiegoś czasu z różnych stron. A to znajoma z pracy była i polecała, a to przyjaciółka odwiedziła tam kawiarnię i polecała, a to popularna blogerka wrzuciła zdjęcie na Instagrama i polecała… W końcu postanowiliśmy sprawdzić, o co tyle hałasu i wybraliśmy się do Tytano przy ulicy Dolnych Młynów, czyli nowego modnego miejsca na krakowskiej mapie. Niegdyś były tutaj zakłady tytoniowe, ale od dłuższego czasu dawna fabryka jedynie straszyła swoim wyglądem. Pojawił się jednak pomysł zagospodarowania tej przestrzeni pod miejsce spotkań, knajp, wydarzeń kulturalnych, a w przyszłości także miejsca do pracy (mają tu powstać biura start-upowe). Okazało się, że chętnych na otwarcie biznesu nie brakuje i w tej chwili działa tam kilka bardzo popularnych lokali gastronomicznych – zarówno uroczych kawiarni, jak i restauracji i pijalni piwa – oraz sklepów.

Dobrą motywacją do odwiedzenia Tytano był przyjazd mojej siostry, Kamy. Wraz z nią oraz naszą przyjaciółką, Pauliną, wybraliśmy się w jedną z wrześniowych sobót na Dolnych Młynów. Niestety tego dnia bardzo nie dopisała nam pogoda – cały dzień był deszczowy – przez co nie dane nam było w pełni zaznać klimatu tego miejsca (ciągle tylko słyszę, jak tam jest uroczo wieczorem na zewnątrz, gdy palą się lampeczki pozawieszane na gałęziach i można sączyć piwo siedząc na leżaku…). Ale i tak muszę przyznać, że miejsce jest warte odwiedzenia. Zaczęliśmy od kawy w BonJur CaVa. Wystrój jest uroczy, panie bardzo miłe, choć było widać, że część dopiero się uczy, a kawa pyszna. Na pewno tam wrócę. Drugim punktem „wycieczki” był bar Weźże Krafta (wspaniała krakowska nazwa), w którym musieliśmy najpierw dokonać trudnej sztuki znalezienia wolnego miejsca. Większość była zajęta albo zarezerwowana (sobota wieczór, więc w sumie nic dziwnego), ale w końcu obsługa zgodziła się, żebyśmy zajęli zarezerwowany stolik z informacją, że mamy godzinę zanim przyjdą kolejni goście… Wybór lanych piw jest faktycznie duży i samo podjęcie decyzji zajęło nam sporo czasu, ale udało się i w sumie byliśmy zadowoleni, aczkolwiek jak to bywa z piwami rzemieślniczymi, niektóre miały trochę specyficzny smak.

Ogólnie bardzo polecam Tytano na wieczorny wypad (pamiętając o tym, żeby w sobotę zarezerwować miejsce) i chętnie wrócę tam w ładniejszy dzień.

Zdjęcia, które wklejam pochodzą z profilu fejsbukowego Tytano oraz BonJur CaVa, ponieważ ze względu na brzydką pogodę, moje były niezbyt atrakcyjne 🙂

13516187_415855555205528_4957988085578476583_n13516205_415855165205567_5881606060160538177_n13509005_415855255205558_7653142393544623653_n13177917_526408650874485_4175946439092251837_n13592623_547122532136430_8994668662495344631_n


  • Nowości książkowe

Wpis już jest bardzo długi i nie wiem, czy ktokolwiek dotarł do końca, ale jeżeli tak, to dosłownie kilka słów o moich nowych zakupach książkowych. Pełne recenzje pewnie wkrótce pojawią się na blogu.

”Plutopia” Kate Brown (Wyd. Czarne) – dosyć trudny reportaż dotyczący wyścigu nuklearnego między ZSRR a USA w trakcie zimnej wojny. Dużo dat, nazwisk i informacji medycznych, ale także historii i polityki XX wieku. Dla miłośników historii najnowszej to będzie z pewnością ciekawe rozszerzenie już posiadanej wiedzy.

„Krew i burza. Historia Dzikiego Zachodu” Hampton Sides (Wyd. Czarne) – na tą książkę czekałam odkąd zobaczyłam jej zapowiedź. Jest to kolejny tytuł z Serii Amerykańskiej Wyd. Czarnego. Jak już wspominałam w innych wpisach, historia USA jest mi bardzo bliska i już od jakiegoś czasu czekałam na tytuł dotyczący rozwoju zachodnich stanów. Jestem bardzo ciekawa tej lektury.

„Historia pszczół” Maja Lunde (Wydawnictwo Literackie) – książka, na którą polowałam od jakiegoś czasu. Wielki bestseller, póki co czytałam tylko pozytywne recenzje. Nie mogę się już doczekać, kiedy zacznę ją czytać.

” Co mi dolega?” Bożena Kropka (Wyd. Znak) – ok, to jest poradnik, a wiem, że pisałam, że za nimi nie przepadam. Ale w obliczu nawału mnóstwa publikacji kulinarno-dietetyczno-zdrowotnych, liczę na to, że tutaj znajdę przydatne wskazówki, co jeść żeby wyeliminować złe samopoczucie, które czasami dopada każdego.

nowe2

nowe


Mam cichą nadzieję, że ten wpis był dla Was ciekawy i że sami wypróbujecie, sprawdzicie i potem ocenicie (oby pozytywnie!) przynajmniej niektóre z moich ostatnich inspiracji i małych przyjemności. Jeżeli w ciągu października uzbieram kolejną garść inspirujących odkryć, na pewno się nimi podzielę z Wami.


Asia B&B

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Wrześniowe inspiracje

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s