„Szczygieł” – kalejdoskop emocji


„Szczygieł” Donny Tartt (ZNAK, 2015) to absolutnie jedna z najlepszych książek jakie ostatnio czytałam. Historia o stracie, przyjaźni, lojalności i uczciwości. Wciągająca od pierwszej strony, wiedzie nas z klimatycznego sklepu z antykami w Nowym Jorku, przez buzujące emocjami Las Vegas do półświatka handlarzy dziełami sztuki w Amsterdamie. Trudno tą książkę jednoznacznie sklasyfikować. Główny wątek, obyczajowy, przeplata się z historiami znanymi z powieści młodzieżowych, z kryminałem, pamiętnikiem (narracja jest pierwszoosobowa) oraz traktatem o sztuce, całość zaś tworzy epickie dzieło.

Theo, głównego bohatera, a jednocześnie narratora opowieści, poznajemy, gdy znajduje się w hotelu w Amsterdamie i planuje popełnić samobójstwo. Zaczyna wspominać, co go doprowadziło do tego miejsca. Cofamy się wraz z nim do czasów, gdy miał trzynaście lat i mieszkał wraz z mamą w Nowym Jorku. Podczas ich wspólnej wizyty w galerii sztuki dochodzi do zamachu terrorystycznego. Mama ginie w wybuchu, Theo jednak udaj się wydostać. Nie jest jednak sam, w jego torbie wraz z nim „ucieka” bardzo cenny obraz – „Szczygieł”. Theo zabrał go na prośbę umierającego staruszka. Od tego momentu akcja powieści nabiera niesamowitej prędkości. Ta dosyć przypadkowa kradzież, całkowicie nieprzemyślana i spowodowana szokiem, wpłynie na całe przyszłe życie bohatera. Tropy, którymi podąża chłopak doprowadzają go do sklepu z antykami, który starszy mężczyzna z muzeum prowadził wraz ze swoim przyjacielem, Hobiem. Theo i Hobie zaprzyjaźniają się, chłopak coraz częściej przebywa w sklepie i uczy się sztuki renowacji mebli.

Gdy już nam się wydaje, że problemy bohatera skończyły się i może odetchnąć po traumatycznych wydarzeniach, pojawia się jego ojciec, który zabiera go do Las Vegas, gdzie styka się z hazardem, narkotykami i alkoholem. Ale znajduje też osobę, która okaże się być jego najwierniejszym przyjacielem – Borisa, nastoletniego syna ukraińskiego robotnika. Chłopcy od razu przypadają sobie do gustu, mimo różnic w charakterze – Theo jest raczej spokojny i pragmatyczny, a Boris to czyste szaleństwo żyjące dniem dzisiejszym. W drugiej części powieści wraz z bohaterem wracamy do Nowego Jorku, gdzie historia przeskakuje też o kilka lat, by koniec końców powrócić do punktu wyjścia, czyli pokoju hotelowego w Amsterdamie.

A co w tym czasie dzieje się z obrazem? Tego oczywiście nie zdradzę, bo to z pewnością popsułoby przyjemność ze śledzenia losów Theo i obrazu. Mimo tego, że „Szczygieł” czasami znika na kilkanaście stron, cały czas czujemy jego obecność i wiemy, że prędzej czy później powróci na łamy książki. I tak się oczywiście dzieje. Obraz jest tutaj symbolem straty ale też pożądania i miłości. Theo w ataku terrorystycznym stracił najbliższą mu osobę, ale zyskał obraz oraz innych przyjaciół, którzy byli z nim w trudnych chwilach. Tytułowe dzieło sztuki stało mu się niezwykle bliskie i to wyjątkowe uczucie zostało świetnie oddane przez autorkę.

 Podobało mi się to, że nie wszystkie rozwiązania narracyjne były oczywiste. Trudno było przewidzieć, co zrobią bohaterowie, autorka obdarzyła ich ogromną nieprzewidywalnością. Ale to dało dodatkowy motyw do zastanowienia się, jak ja bym postąpiła w danej sytuacji. Czy Theo dokonał dobrego wyboru? A co by było gdyby…? Wiele jest sytuacji, które mają nieoczekiwane zakończenie, a jednocześnie znacząco wpływają na dalsze losy bohaterów. Z niecierpliwością czekałam na każdą kolejną stronę powieści. Wspaniałe w tej książce jest też to, że bohaterowie (na czele z wiodącą postacią) nie są jednoznacznie dobrzy albo źli. Theo początkowo wydaje nam się być zagubionym, spokojnym chłopcem, by w kolejnej scenie pokazać, że nie zawsze jest kryształowy, a jego decyzje mogą mieć negatywne skutki dla niego samego oraz jego otoczenia.

Autorka stworzyła także cała galerią postaci drugoplanowych, które albo wzbudzają ogromną sympatię albo nas odrzucają. Boris kradnie wiele scen, w których się pojawia. Zawsze wie, co powiedzieć, umie kombinować, jest na bakier z prawem. Nie sposób go jednak nie lubić, zwłaszcza, że za głównym bohaterem był gotowy skoczyć w ogień. Dodatkowym smaczkiem jest fakt, że zna trochę język polski. Wiele pozytywnych emocji wzbudza Hobie, ze swoim stoickim spokojem i łagodnym charakterem. Cierpliwie znosi wszystkie „wybryki” Theo i zawsze go wspiera.

Książkę, mimo jej pokaźnych rozmiarów (848 stron), czyta się niesamowicie szybko. Akcja wciąga od pierwszej strony i bardzo rzadko zwalnia. Dodatkowo napisana jest świetnym językiem. Donna Tartt ma na koncie raptem trzy powieści, ale widać, że ma doskonały warsztat pisarski. Wkrótce zresztą będę czytać jej kolejny tytuł „Mój najlepszy przyjaciel” i również podzielę się z Wami moją opinią. „Szczygieł” to książka totalna – wzbudza w czytelniku cały kalejdoskop emocji – od wzruszeń do złości, od smutku do śmiechu, od miłości do nienawiści. Rozgrywa się na przestrzeni kilkunastu lat, co dodatkowo daje nam możliwość bliższego zapoznania się z jej bohaterami i obserwowania zmian, jakie w nich zachodzą pod wpływem różnych wydarzeń. Autorka nie omija tematów trudnych (śmierć, depresja, nieuczciwość) i kontrowersyjnych (narkotyki i alkohol wśród młodzieży, świat nielegalnych interesów), ale pokazuje też, że w trudnych chwilach zawsze można liczyć na przyjaciół. Trudno w kilku słowach recenzji oddać wszystkie wątki, które są poruszane w powieści. Niektóre są ważniejsze, inne raczej mniej istotne, ale wszystkie składają się na obraz niesamowitej historii o stracie, radzeniu sobie z bólem, tułaczce i poszukiwaniu bezpieczeństwa i swojego miejsca na ziemi. Gorąco polecam na długie jesienne wieczory!

Asia B&B

poprawione2


Advertisements

2 uwagi do wpisu “„Szczygieł” – kalejdoskop emocji

  1. Pingback: Książkowa zima – zapowiedzi wydawnicze – Books & Beauty

  2. Pingback: Książkowe podsumowanie miesiąca – Books & Beauty

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s