Śmiech w odcinkach

Serial ma tą przewagę nad filmem pełnometrażowym, że możesz „spędzać czas” ze swoimi ulubionymi bohaterami dłużej i lepiej ich poznać. Z drugiej strony seriale potrafią być tak wciągające, że trudno zakończyć oglądanie na jednym odcinku. Mówisz sobie, że jeszcze tylko jeden, góra dwa, ewentualnie siedem. I potem musisz rok czekać na kolejna serię…

Chciałam się z Wami podzielić listą seriali komediowych, które bardzo lubię i którymi być może „zarażę” też Was. Jestem pewna, że część z nich doskonale znacie, ale być może zastanawiacie się, czy warto do nich usiąść. Wpis miał być krótki, ale nie do końca się udało, a opisałam raptem osiem seriali 🙂 Miłej lektury!

1. „Przyjaciele”

„I’ll be there for you”… Chyba niewiele jest osób, które nie oglądały lub choćby nie słyszały o tym serialu. Myślę, że można bez obaw powiedzieć, że to najbardziej kultowa seria lat 90. Nie mogłam więc nie rozpocząć zestawienia od tego tytułu. Perypetie Rachel, Moniki, Phoebe, Rossa, Chandlera i Joey’a prezentowane w dwudziestominutowych odcinkach doczekały się 10 serii emitowanych od 1994 roku. Według mnie to najlepszy serial komediowy w historii, choć pewnie będą tacy, którzy się ze mną nie zgodzą. Każdy odcinek oglądałam jakieś 5 – 10 razy 🙂 Oglądając kolejne serie widać, jak bohaterowie się zmieniają i dojrzewają. Charaktery przyjaciół są świetnie rozpisane, każdy może w nich znaleźć coś, z czym mógłby się utożsamiać (jak np. planowanie Moniki…). Poruszane wątki nie tylko bawią, ale też wzruszają i czasami zaskakują. Ale oczywiście najważniejszy w serialu komediowym jest humor, a tego tutaj absolutnie nie brakuje. Przez 10 sezonów twórcy serialu trzymają wysoki poziom żartów, w zasadzie nie ma słabszych momentów. Jeżeli ktoś jeszcze nie widział, to stanowczo polecam obejrzenie, bo serial jest wciąż aktualny i bardzo śmieszy. Mimo, że emisja zakończyła się 12 (!!!) lat temu, to wciąż z wielką przyjemnością wracam do niektórych odcinków. Każdy chciałby mieć takich „Przyjaciół” 🙂


giphy
200

2. „Glee”
Szkolne seriale są bardzo popularne w USA. Prezentują perypetie nastolatków, z ich problemami dojrzewania, szukania swojej tożsamości i pierwsze rozterki sercowe. Wiele już było takich serii. Ale „Glee” jest w tym gatunku zupełnie wyjątkowe. Wynika to z tego, że historia opowiedziana jest w konwencji komediowo-musicalowej. Główni bohaterowie należą do szkolnego chóru i o wielu swoich problemach czy pomysłach opowiadają za pomocą piosenek. Należy tu zauważyć, że utwory są zawsze doskonale dobrane do sytuacji a same aranżacje w wykonaniu młodych i bardzo zdolnych aktorów naprawdę świetne! Słuchałam ich z ogromną przyjemnością, a dodatkowo poznałam wiele utworów, które wcześniej nie obiły mi się o uszy. Tak jak wspomniałam konwencja jest także komediowa, a więc znajdziemy tutaj wiele zabawnych momentów, a sam humor czasami jest dosyć abstrakcyjny, co bardzo pasuje do historii. Bohaterowie są bardzo mocno nakreśleni, każdy ma swój własny zestaw cech, które przez wszystkie serie (a było ich sześć) są mocno podkreślane (Rachel jest do bólu ambitna, Artie to typowy nerd, Mercedes to prawdziwa diva, Puck to badboy itd.). Pierwsze trzy serie są lżejsze i zabawniejsze, potem twórcy poszli bardziej w stronę opowieści obyczajowej, chociaż zabawnych wątków wciąż nie brakuje. Mnie seria urzekła przyjaznymi bohaterami, ciekawym przedstawieniem różnych tematów, również tych trudniejszych, ale chyba przede wszystkim muzyką. Polecam!

200-2

3. „Figurantka”
Komediowy serial polityczny. Tematyka nie dla każdego, może być trudno zrozumiała zwłaszcza dla osób, które w ogóle nie śledzą polityki, w tym przypadku amerykańskiej. Ja do takich osób nie należę, dlatego „Veep” (o wiele bardziej pasuje mi oryginalny tytuł) oglądam z ogromną przyjemnością. W krótkich odcinkach poznajemy perypetie tytułowej figurantki, czyli pani wiceprezydent USA Seliny Meyer oraz jej najbliższych współpracowników. Większość śmiesznych sytuacji wynika z pozycji wiceprezydenta w amerykańskiej polityce. Okazuje się bowiem, że na tym stanowisku nie ma zbyt dużo do robienia – wspieranie prezydenta, spotkania z wyborcami, przewodzenie Senatowi. I to by było na tyle. Jon Stewart, genialny amerykański satyryk (kiedyś pewnie o nim napiszę więcej), napisał w jednej ze swoich książek, że głównym zadaniem wice jest czekanie na zamach na prezydenta, bo wtedy on zajmuje miejsce głowy państwa. Selina Meyer ma oczywiście ogromne ambicje i marzy jej się stanowisko najważniejszej osoby w państwie. Głównym źródłem humoru są tutaj jej starania, w większości zupełnie nieprzemyślane, oraz sztab najbliższych jej osób, który składa się z bardzo oddanych, ale często nieporadnych osób. Warto też zwrócić uwagę na główną bohaterkę graną przez rewelacyjną Julię Louis-Dreyfus, która za swoją rolę zgarnęła liczne nagrody. Jeżeli nie odstraszą Cię ciągłe odniesienia do amerykańskiej polityki, to na pewno warto zapoznać się z tym tytułem.

200-3

4. „Księgarnia Black Books”
Tego tytułu nie mogło zabraknąć na mojej liście i to nie tylko dlatego, że akcja rozgrywa się w księgarni. To po prostu rewelacyjny brytyjski serial komediowy, chociaż mam wrażenie, że nie do każdego trafi prezentowany tutaj humor. Większość akcji rozgrywa się w tytułowej księgarni prowadzonej przez ekscentrycznego Irlandczyka Bernarda Blacka (grany przez świetnego Dylana Morana). Bernarda trudno lubić – jest niemiły dla klientów, nie rozstaje się z papierosem i butelką wina i ciągle wygląda jakby dopiero wstał z łóżka. Jest do tego sarkastyczny i złośliwy, zwłaszcza w stosunku do swojego pracownika Manny’ego. Manny to długowłosy dziwak, który ma bardzo dobre serce i chce żeby księgarnia prosperowała lepiej. I chociaż często ma dosyć pomiatania ze strony Bernarda, to jednak wciąż go znosi i mu pomaga. Głównych bohaterów uzupełnia Fran, ich neurotyczna przyjaciółka, która nie może sobie poradzić ze swoim życiem, przesiaduje ciągle w księgarni i pije wino z Bernardem. Ok, tak przedstawieni bohaterowie mogą nie wzbudzać sympatii, ale po bliższym poznaniu nie sposób ich nie polubić, nawet Bernarda. Humor jest bardzo abstrakcyjny, przedstawione wydarzenia, często nie mają prawa się dziać, ale to przymrużenie oka jest dodatkowym atutem serialu. Niestety nie powstało dużo odcinków (raptem trzy sezony po 6 odcinków każdy), co wynikało pewnie ze średniej popularności serii. Ja trafiłam na serial w telewizji kilka lat temu, zupełnie przez przypadek, ale cieszę się, że miałam okazję zajrzeć do księgarni Bernarda, bo to naprawdę nietuzinkowa seria i świetny humor.

200-4
200-5

5. „Jak poznałem waszą matkę”
Całkiem przyjemny serial, klimatem bardzo blisko „Przyjaciół”. Głównego bohatera, Teda, poznajemy, gdy postanawia opowiedzieć swoim dzieciom historię tego, jak poznał swoją żonę, a ich mamę. Snuje tą opowieść przez dziewięć sezonów. Oprócz Teda głównymi bohaterami są jego dwaj najlepsi przyjaciele – niepoprawny podrywacz Barney oraz sympatyczny Marshall -, ukochana Marshalla Lily oraz dziennikarka Robin. Akcja dzieje się w Nowym Jorku, bohaterowie przeżywają różne perypetie miłosne i życiowe, wspólnie dzielą chwile radości i smutku. Głównym źródłem humoru jest tu Barney i jego metody podrywania dziewczyn, aczkolwiek po kilku sezonach może to być już nieco męczące. Dodatkowo niektóre historie są bardzo naciągane i nieprawdopodobne, co sprawia, że ogląda się to z mniejszym zaangażowaniem niż np. Friendsów. Fani serialu narzekają na ostatni sezon i ogólnie zakończenie całej serii i nie sposób się z nimi nie zgodzić. O ile cały serial trzymał w miarę jeden, całkiem udany poziom, o tyle dziewiąta odsłona przygód Teda i spółki była bardzo rozczarowująca. Szczególnie, gdy dowiadujemy się w końcu, kto był tytułową matką. Ja zakończenie również wyobrażałam sobie zupełnie inaczej, ale oczywiście najlepiej obejrzeć i ocenić samemu.

200-6

6. „Teoria wielkiego podrywu”
Serial ma opinię rozrywki dla nerdów i geeków, ale ja też się na nim świetnie bawiłam, mimo że do tych grup nie należę. Muszę jednak przyznać, że odniesień do kultury popularnej, serii fantasy i science fiction, znanych pisarzy i osobistości, gier i komiksów jest tutaj tak dużo, że dla kogoś, kto choć trochę się w tym nie orientuje, wiele żartów pozostaje niezrozumiałych. Głównymi bohaterami są czterej młodzi naukowcy, którzy próbują odnaleźć się w skomplikowanym świecie uczuć. Oczywiście w historii pojawiają się także dziewczyny, w tym śliczna Penny, bardzo rezolutna, chociaż nie z tak wysokim ilorazem inteligencji jak chłopaki, ich sąsiadka. Najpopularniejszym bohaterem jest introwertyczny Sheldon, który nie jest najlepszy w kontaktach z ludźmi, zawsze mówi to co myśli nie przejmując się tym, jaką reakcję to wywoła i ma mnóstwo obsesji. Jego wzajemne kontakty z pozostałymi osobami, w tym szczególnie z Leonardem, z którym mieszka, są źródłem wielu przezabawnych sytuacji. Według mnie to świetny serial komediowy, zwłaszcza ze względu na nietuzinkowych bohaterów i świetne dialogi.

200-8

7. „Doktor Hart”
Na koniec trochę mniej oczywista komedia, bardziej w klimacie komedii romantycznych niż takich, w których co chwilę wybuchamy głośnym śmiechem. Serial opowiada historię doktor Zoe Hart, która w spadku otrzymuje połowę przychodni w przeuroczej miejscowości Bluebell w Alabamie. Jak łatwo się domyślić, Zoe, która pochodzi z Nowego Jorku, będzie musiała dostosować się do zupełnie nowej rzeczywistości. Bardzo ciekawie jest pokazana różnica między życiem w wielkim mieście a spokojnym miasteczkiem, między Północą a Południem USA. Ja po tym serialu stanowczo wybrałabym Południe. Ponieważ jest to komedia romantyczna, oprócz wielu zabawnych momentów, mamy tu także kilka wątków miłosnych. Oczywiście ktoś mógłby zarzucić, że serial jest cukierkowaty, przesłodzony, wszyscy są w nim piękni i uśmiechnięci, i nawet bohaterowie początkowo prezentowani jako ci „źli” koniec końców okazują się dobrzy, ale czy nie jest miło przenieść się chociaż na chwilę do takiego świata? Nie jest to arcydzieło, ani film najwyższych lotów, ale zarówno mnie jak i kilku koleżankom serial podobał się.

200-9
Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s